Przestrzeń wariantów

Moderatorzy: admin, marcelus, filip

oczko
Posty: 52
Rejestracja: pn wrz 06, 2010 12:23 pm
Przestrzeń wariantów

Post autor: oczko » śr mar 30, 2011 5:58 pm

Jak myślicie : od czego zależy czas realizacji zamiaru (celu).Wiadomo,że zanim cel zostanie zrealizowany musi minąć "jakiś czas".Różnie bywa z tym czasem....więc od czego to zależy.Zeland napisał ,że zależy to od odległości między nami a celem w przestrzeni wariantów, ale również napisał ,że można od razu urzeczywistnić zamiar. Co Wy na to? Kahuni potrafią uzdrowić lub inne takie cudeńka wykonać "na cito" :grin: wg Longa łączy się taki kahuna z nadświadomością .
Kto lub co jest między przestrzenią a nadświadomością,bo ja uważam, że przestrzeń wariantów to nie nadświadomość to księga Akaszy. Zresztą jak zwał tak zwał ale nie jest to nadświadomość.
W życiu nie ma zagrożeń, dopóki nie przygotujemy się na ich realizację

Dylla
Posty: 832
Rejestracja: wt maja 04, 2010 8:09 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Dylla » śr mar 30, 2011 7:53 pm

oczko pisze: Kto lub co jest między przestrzenią a nadświadomością,bo ja uważam, że przestrzeń wariantów to nie nadświadomość to księga Akaszy. Zresztą jak zwał tak zwał ale nie jest to nadświadomość.
Ja to sobie wyobrażam jak eter, w który są nadawane wszystkie programy radiowe i telewizyjne. My jesteśmy urządzeniem peryferyjnym (jak radio i telewizor) i w zależności od tego, na jaką częstotliwość się nastawimy, tą stację czy program łapiemy. Może się zdarzyć, że przez chwilę usłyszymy szumy lub przebija nam obraz i wtedy wiemy, że następuje ta zmiana - czyli wszelkiego rodzaju znaki i rzeczywistości tranzytowe.
Czas potrzebny na osiągnięcie celu zależy od odległości w przestrzeni wariantów, ponieważ jesteśmy dostrojeni do tego co znamy i widzimy i może być trudno, przestawić się od razu (lub szybko) na coś zupełnie innego. Wybieramy coś nowego, ale patrząc na to co już jest, myślimy jednocześnie, że tak wygląda nasz świat.
Zeland również wspominał, że stara wiedza pozostała w baśniach i legendach. Mamy w nich często powtarzający się motyw osoby, która jest ufna i nie wie, że się nie da (głupi Jasio, dziecko, księżniczka o czystym sercu) i osiąga niemożliwe w krótkim czasie. Bohaterowie, pomimo że jeszcze nie zaszli daleko od domu, to nagle nie poznają okolicy w której mieszkają od urodzenia, robi się ciemno w dzień, zwierzęta mówią ludzkim głosem, znajdują magiczne przedmioty lub trafiają do świata zupełnie nie przypominającego naszego w którym są inne prawa fizyki. Poza tym, bohaterowie osiągają swój cel tylko wtedy, gdy się nie wystraszą, nie spojrzą w dół, nie połaszczą na skarby i zaszczyty, czyli gdy płyną z nurtem i nie nadają ważności. Nie wiem, czy można to nazwać opisem przejścia do bardzo odległego wariantu, ale jak dla mnie, tak to właśnie wygląda.

Dylla
Posty: 832
Rejestracja: wt maja 04, 2010 8:09 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Dylla » śr mar 30, 2011 8:12 pm

Prometeusz pisze:
oczko pisze:od czego zależy czas realizacji zamiaru
Zacznijmy od tego, że "czas" to pojęcie względne....
Po raz kolejny odniosę się do "Incepcji". W jednym z wariantów (snów) wydarzyło się całkiem sporo w trakcie gdy w innym, furgonetka spadała z mostu, a facet w czasie potrzebnym na przelot nad oceanem, przeżył całe swoje życie i był sędziwym staruszkiem.

Awatar użytkownika
MLescape
Posty: 66
Rejestracja: wt mar 15, 2011 12:51 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: MLescape » śr mar 30, 2011 9:39 pm

Mnie jest bardzo bliskie to co napisał Dylla o eterze i falach radiowych. Podobnie sobie wyobrażam szukanie swojej "fali".

Awatar użytkownika
Transformator2012
Posty: 621
Rejestracja: sob lip 21, 2012 4:47 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Transformator2012 » ndz sie 19, 2012 4:09 pm

W IV tomie Transerfingu Rzeczywistości w słowniku pojęć, tak jest wyjaśniona przestrzeń wariantów:

Przestrzeń wariantów to struktura informacyjna. Jest to nieskończone pole informacji, zawierające wszystkie warianty wszystkich zdarzeń, które mogą się wydarzyć. Można powiedzieć, że w przestrzeni wariantów jest wszystko, co było, jest i co będzie. Przestrzeń wariantów służy w charakterze szablonu, układu współrzędnych ruchu materii w czasie i przestrzeni. Zarówno przeszłość, jak i przyszłość znajdują się tam stacjonarnie, jak na taśmie filmowej, a efekt czasu pojawia się tylko w rezultacie przemieszczenia poszczególnego kadru, w którym wyświetlana jest teraźniejszość.

Świat istnieje jednocześnie w dwu postaciach: fizycznej, namacalnej rzeczywistości i metafizycznej przestrzeni wariantów, leżącej poza zasięgiem percepcji, lecz nie mniej obiektywnej. Dostęp do tego pola informacji w zasadzie jest możliwy. Właśnie stamtąd bierze się wiedza intuicyjna i wizje jasnowidzów. Umysł nie potrafi stworzyć nic zasadniczo nowego. On tylko może złożyć nową wersję domku ze starych klocków. Mózg przechowuje nie samą informację, a pewną formę adresów, linków do informacji w przestrzeni wariantów. Wszystkie odkrycia naukowe i dzieła sztuki umysł otrzymuje z przestrzeni wariantów za pośrednictwem duszy.

Sny nie są iluzjami w zwyczajnym rozumieniu tego słowa. Umysł nie wyobraża sobie swoich snów - on je rzeczywiście widzi. To, co obserwujemy w rzeczywistości - to urzeczywistnione warianty. We śnie jesteśmy w stanie widzieć to, co nie zostało urzeczywistnione, czyli spektakle z wirtualnymi scenariuszami i dekoracjami. Sny pokazują nam to, co mogłoby się zdarzyć w przeszłości lub przyszłości. Sen - to podróż duszy po przestrzeni wariantów.


Dla mnie Przestrzeń Wariantów jest niezwykle ciekawym miejscem (miejscem? - trudno mi inaczej obrazować tą strukturę informacyjną) bowiem dość częśto świadomie do niej zaglądam. Dzieje się to szczególnie podczas OOBE czy Świadomych Snów. I proszę nie mylić Przestrzeni Wariantów z Innymi Wymiarami, które są zupełnie czymś innym. Przestrzeń wariantów pozwala mi czasami przewidzieć to i owo, choć nie chętnie stosuję to w stosunku do innej osoby. Tak jak Transerfing uczy - każda osoba dokonując wyboru w swoim doświadczeniu materializuje odpowiedni sektor z przestrzeni wariantów. I tu jest odpowiedź dotycząca jasnowidzenia, a szczególnie, dlaczego ci, którzy przewidują przyszłość (poprzez wgląd do przestrzeni wariantów) tak często się mylą. Chodzi o to, że wszystko zależy własnie od wyboru. Jasnowidz czy jaka kkolwiek inna osoba, która świadomie potrafi "zajrzeć" do przestrzeni wariantów, może "ujrzeć" co będzie się dalej działo, co nastąpi, ale nie wie - jaki nastąpi wybór. Czy np. ktoś podejmie decyzję w jedną albo drugą stronę. A z doświadczenia przecież wiemy, że wystarczy już jedna decyzja (np. powiedzieć "tak" na pytanie "czy wyjdziesz za mnie?"), żeby niosła za sobą konkretne urzeczywistnienie się pewnych wariantów z przestrzeni wariantów.

Jednak naważniejsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie Transerfing jest tą metodą, dzięki której konkretny nas interesujący wariant z Przestrzeni Wariantów możemy zmaterializować w naszym fizycznym doświadczeniu 3D tu na Ziemi. I to jest chyba to naistotniejsze co każdy człowiek pragnie w życiu robić - kontrolować rzeczywistość.

Jeszcze ciekawiej o Przestrzeni Wariantów możemy dowiedzieć się w VII tomie Transerfingu Rzeczywistości zatytuowanym "Forum snów", w którym czytamy:

NADZORCA:
W pewnym sensie świat jest dualnym zwierciadłem bez krawędzi, po którego jednej stronie znajduje się wszechświat materialny, a po drugiej rozpościera się metafizyczna przestrzeń wariantów - struktura informacyjna, w której znajduje się scenariusz każdego możliwego zdarzenia. Liczba wariantów jest nieskończona, tak samo jak nieskończenie wiele jest możliwych pozycji punktu w układzie współrzędnych. Jest tam zapisane wszystko, co było, jest i co będzie. Stamtąd przychodzą do ludzi sny, jasnowidzenia, wiedza intuicyjna i oświecenia.

DUSZA:
Z tego wynika, że jesteśmy nierzeczywistymi postaciami z marzeń sennych? Ale przecież spójrzcie, ja żyję!

NADZORCA:
Świat metafizyczny jest tak samo rzeczywisty jak fizyczny. Ludzie nie mogą dotknąć przestrzeni wariantów, a jednocześnie wyruszają tam każdej nocy. Marzenia senne nie są iluzjami w zwykłym zrozumieniu. Człowiek beztrosko zalicza swoje sny do sfery fantazji, nie podejrzewając, że odzwierciedlają one rzeczywiste zdarzenia, które mogłyby mieć miejsce w przeszłości lub przyszłości.

Jeśli umownie odniesiemy wszystko co świadome w psychice człowieka do umysłu, a podświadome do duszy, to można powiedzieć, że marzenie senne to lot duszy w przestrzeni wariantów. Dusza posiada bezpośredni dostęp do pola informacji, w którym znajdują się wszystkie „scenariusze i dekoracje" w sposób stacjonarny, jak kadry na taśmie filmowej. Umysł nie wyobraża sobie swoich snów. On je rzeczywiście widzi. I wcale nie są to iluzje, lecz rzeczywiste filmy o tym, co mogłoby mieć miejsce w przeszłości lub w przyszłości.

W marzeniach sennych można zaobserwować wszelkie zdarzenia, jednak w związku z istnieniem niezliczonych potencjalnych wariantów, nie ma żadnej gwarancji, że sen ma jakiś związek z rzeczywistością. Każde zdarzenie, mające miejsce w świecie rzeczywistym, jest materialnym urzeczywistnieniem jednego z mnóstwa wariantów. Świat materialny przemieszcza się w nieskończonej przestrzeni wariantów jak kadr na taśmie filmowej, w rezultacie czego przejawia się fenomen ruchu materii w czasie.

UMYSŁ:
Dlaczego więc nazywamy ich śniącymi? Przecież oni w tej chwili nie śpią.

NADZORCA:
W zwykłym marzeniu sennym zdarzenia rozwijają się niezależnie od woli umysłu. Dopóki śniący nie uświadomi sobie, że śpi, nie jest w stanie kontrolować wypadków. Człowiek w pełni znajduje się we władzy nieświadomego snu, który mu się „przydarza".

Jednak wystarczy, że śniący zrozumie, iż to tylko sen, a otworzą się przed nim zadziwiające możliwości. W świadomym śnie nie ma niczego niemożliwego. Można kierować zdarzeniami przy pomocy siły swego zamiaru i dokonywać niepojętych rzeczy, na przykład latać.

Umiejętność pokierowania marzeniem sennym przejawia się w rezultacie uświadomienia sobie samego siebie we śnie względem realnej rzeczywistości. Na danym etapie świadomości człowiek ma punkt oparcia - rzeczywistość, do której może wrócić po przebudzeniu się.

Z kolei rzeczywistość podobna jest do nieświadomego śnienia na jawie - człowiek znajduje się we władzy okoliczności i życie mu się „przydarza". Nie pamięta swoich poprzednich żyć i nie ma punktu oparcia, względem którego mógłby wznieść się na kolejny etap świadomości. W tym sensie na jawie śni tak samo jak we śnie.

UMYSŁ:
Czy można pokierować rzeczywistym życiem tak samo jak świadomym snem?

NADZORCA:
Oczywiście. Materialna rzeczywistość to odbicie w dualnym zwierciadle. Obrazem są myśli - one nie znikają bez śladu. Energia myśli „podświetla” ten lub inny sektor przestrzeni wariantów, materializuje go. W ogóle każda istota żywa poprzez swoje bezpośrednie działania z jednej strony, a myśli z drugiej stwarza warstwę swojego świata. Wszystkie te warstwy zachodzą na siebie i w ten sposób każda istota ma swój udział w kształtowaniu rzeczywistości.

Tylko że rzeczywistość, w odróżnieniu od marzenia sennego, jest bezwładna jak smoła. Jedynie we śnie zdarzenia rozwijają się szybko, plastycznie podążając za biegiem myśli śniącego, za jego obawami i oczekiwaniami. W rzeczywistości materializacja myśli zachodzi o wiele wolniej.

Wyobraź sobie taką niecodzienną sytuację. Stajesz przed lustrem, a tam niczego nie widać - pustka. I dopiero po jakimś czasie, stopniowo zaczyna pojawiać się odbicie, dosłownie jak podczas wywoływania fotografii. W pewnej chwili zaczynasz się uśmiechać, lecz w odbiciu widzisz wciąż tę samą poważną twarz.

Dokładnie tak samo działa dualne zwierciadło. Tylko że czas opóźnienia jest w nim nieporównanie dłuższy i dlatego zmiany wymykają się percepcji. Materialne urzeczywistnienie jest bezwładne, lecz jeśli spełnisz określone warunki, to odbicie jednak się ukształtuje, a to znaczy, że marzenie może stać się rzeczywistością.

DUSZA:
Co jest do tego potrzebne?

NADZORCA:
Trzeba się przebudzić. Zarówno we śnie, jak i na jawie człowiek działa w większości nieświadomie, automatycznie. Jego umysł jest zniewolony przez zdarzenia, a uwaga w całości pochłonięta odbiciem. Śniący nie oddziela siebie od otaczającej go rzeczywistości i dlatego, zamiast celowo zmieniać obraz swoich myśli, próbuje pochwycić i zmienić odbicie. Człowiek podobny jest do kotka, który nie rozumie, że w odbiciu widzi siebie samego. Kiedy tylko uwaga zostaje pochwycona przez zwierciadło zaczyna się nieświadome śnienie - człowiek dostaje się we władzę iluzji, jakby odbicie stanowiło rzeczywistość istniejącą samodzielnie, niezależnie od myślokształtu. Śniącemu wydaje się, że obraz nie istnieje. W ten sposób - w sensie dosłownym - dostaje się on do lustra. Aby uwolnić się od iluzji i zacząć kierować swoimi marzeniami sennymi na jawie, musi wydostać się ze zwierciadła przekierować uwagę z odbicia na obraz myśli.

UMYSŁ:
Ale przecież sam człowiek również jest częścią rzeczywistości. Nie dysponuje on pełną wolnością, tak by mógł wyjść z ciała i oddzielić się od materialnej rzeczywistości.

NADZORCA:
I to wcale nie jest konieczne. Oddziela się uwaga: oto ja, a oto odbicie w zwierciadle - rzeczywistość. Samego zwierciadła nie widać, lecz to nieważne. Najważniejsze to zrozumieć, że rzeczywistość jest wprost zależna od obrazu, który znajduje się w mojej głowie. Jeśli udało mi się to sobie uświadomić, to budzę się we śnie na jawie i zaczynam kształtować swoją rzeczywistość, kierując biegiem swoich myśli. Twoja uwaga - oto co jest wolne.


Najważniejsze w tym jest to, że to właśnie Transerfing Rzeczywistości jest metodą, która pozwala "obudzić się we śnie" i kontrolować rzeczywistość. Wszystko jest szczegółowo opisane w książkach Vadima Zelanda a wiedza w nich zawarta pomoże każdemu, kto chce się w pełni obudzić! :)
WOLNOŚĆ WE WSZYSTKIM, TERAZ!
Obrazek

basia196
Posty: 30
Rejestracja: wt maja 15, 2012 3:35 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: basia196 » pn sie 20, 2012 1:30 pm

A wiesz, ze mnie zawsze irytowały te wstawki o śnie. Nie widziałam sensu, po co pisze o tych snach, o świadomym śnieniu zwłaszcza, czego nie mam zamiaru praktykować za pozwoleniem autora. A teraz to do mnie dotarło, że tak naprawdę nie chodzi o to że kładę się spać i postanawiam spełnić swój świadomy sen. Odwrotnie, mam obudzić się w życiu.
Miałam tego nie pisać, bo mi wstyd, ale co tam :)

Awatar użytkownika
Transformator2012
Posty: 621
Rejestracja: sob lip 21, 2012 4:47 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Transformator2012 » pn sie 20, 2012 2:30 pm

Jaki wstyd...? Najważniejsze, że odkryłaś kolejny aspekt rzeczywistości. :smile:

Jak tak czasami obserwuję ludzi, co robią, jak się zachowują, co mówią - utwierdzam się, że są ciągle we własnym "śnie na jawie" i ni jak nie mogą się obudzić.

Ciągle wykonują te same czynności i myślą, że są szczęśliwi. Zresztą w Transerfingu jest to trafnie wytłumaczone.
WOLNOŚĆ WE WSZYSTKIM, TERAZ!
Obrazek

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: zamek » pt sie 16, 2013 8:33 pm

Niestety ja śpię cały czas. :oops:

Są tylko momenty, że się budzę. Czasem przegapię 10 minut, a czasem pół godziny. Najgorzej jak wysiadam z samochodu i nie wiem kiedy przejechałam całe miasto ;)

Jak dziecko muszę jeszcze pospać, żeby nabrać sił. Co jest fajne, że jak zechcę to mogę się obudzić. A czasem udaję, że śpię, żeby nie zakłócać komuś dobrostanu. :roll:
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: zamek » pt lut 14, 2014 10:54 pm

Już nie zasnę :D Nie da się. Im masz większą świadomość tym stajesz się bardziej czujny. :)
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Awatar użytkownika
purple_elephant
Posty: 237
Rejestracja: wt lis 05, 2013 8:13 am
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: purple_elephant » sob lut 22, 2014 2:37 pm

Ja sie przebudzilam w momencie kiedy zrozumialam ze musze odlozyc ksiazki o Transerfingu na bok (bylam w trakcie czytania po raz drugi serii) i zajac sie czyms innym, bo zrozumialam ze za bardzo sie zaangarzowalam i przez to wytwarza sie nadmierny potencjal. I to byl strzal w dziesiatke. Po kilku dniach po pierwsze dostalam to co chcialam a po drugie zrozumialam pare rzeczy, ktore mnie nurtowaly. Ot tak po prostu cos do mnie wreszcie dotarlo. Chociaz bywa ze zdarza mi sie przysnac. ;)

Prometeusz
Posty: 1822
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Prometeusz » sob lut 22, 2014 10:27 pm

Nie śpijcie bo was okradną. :razz:

Dla mnie, kluczowym momentem było zrozumienie, że w moim i ogólnie ludzkim rozumieniu świata jest wiele luk. Więcej rzeczy nie wiemy niż wiemy. Ale umysł ludzki by pracować i osiągać swoje cele nauczył się wypełniać te luki, jakimiś teoriami (historiami). Wynikło to najprawdopodobniej z pewnego mechanizmu ewolucyjnego.

Np. nie znaliśmy pojęć prądu, jonów, elektronów, mechanizmów tego co dzieje się w chmurach, dlatego wymyślimy Zeusa.

Z przestrzenią wariantów jest podobnie. Coś się dzieje, "odczuwamy", że coś zostało do nas "przyciągnięte", za dużo jest tych koincydencji, aby potraktować to jako przypadek i dlatego pojawia się potrzeba, aby to ubrać w jakąś ładną historię, aby informacje te pasowały do trybików naszego umysłu i by mógł to wykorzystać. Mimo, że Zeland "mówi" o potwierdzonych przesłankach np. widzenie po za zmysłowe, to jest to na dzień dzisiejszy tak samo niepotwierdzone jak owa przestrzeń, dlatego w tym wypadku Zeland trochę nagina rzeczywistość (może by się przypodobać ludziom podchodzącym do TR od bardziej ezoterycznej strony).

Dla mnie ten model jest bardzo atrakcyjny, pobudza aktywność moich szarych komórek ;). Aczkolwiek nie wiem, czy nie znajdziemy za jakiś czas lepszego wytłumaczenia.
TRANSCIENCE - miejsce dla sympatyków Transerfingu ceniących wymierną wiedzę.
Notatnik Transnaukowca

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: zamek » śr lut 26, 2014 10:02 pm

Prometeusz pisze: Więcej rzeczy nie wiemy niż wiemy.
Im więcej czytamy tym widzimy, że mniej wiemy. 8-) I ile jeszcze musimy się dowiedzieć.

Jak wszystko traktuję Transerfing jako przystanek. Pojaśnił i uporządkował mi wiele spraw. Jest dobrze :)
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Pit
Posty: 75
Rejestracja: wt sty 13, 2015 11:27 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Pit » śr mar 30, 2016 6:54 am

:-)
Pomijając kwestię czasu (o ile się da w tym przypadku) - że nie istnieje, że wszystko dzieje się w teraz, że to co było, to tylko pamięć, etc.

Jak czujecie wewnętrznie - 'na ile' naprzód jest określona przestrzeń? Tydzień? Miesiąc ? Rok? Wiek? Nieskończoność?

Prometeusz
Posty: 1822
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Prometeusz » śr mar 30, 2016 2:25 pm

Takie pytania przypominają mi scholastyczne dociekania jak np. "Ile diabłów zmieści się na łebku od szpilki?" ;-)

Dla niektórych Transerfing coś tam tłumaczy, dla mnie nie daje rady jako model wyjaśniający. Nie, w konteście wiedzy, którą posiadam. Szczególnie kiedy te wszystkie dociekania mają w sobie wiele paradoksów, które dobrze by było poprawnie rozpoznać. Tego na pewno nam TR nie da.

Poszukaj sobie Pit informacji na YT np. o teorii względności i n-wymiarowości, w tym czas jako wymiar. Jest wiele filmów bardzo obrazowo przedstawiających te idee.
TRANSCIENCE - miejsce dla sympatyków Transerfingu ceniących wymierną wiedzę.
Notatnik Transnaukowca

Pit
Posty: 75
Rejestracja: wt sty 13, 2015 11:27 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Pit » czw mar 31, 2016 12:42 pm

Ty mnie tu, Prometeusz, w romanse scholastyczne nie wciągaj ;) Ze mnie jest teraźniejszy praktyk :D
Bez obaw, nie byłoby za tym kolejnego - wylicz mi to na tablicy i pokaż prawidłowość. Ok - tak patrzysz na tę sprawę. W porządku.
Zelanda znajduję dla siebie w dziale opatrzonym nazwą Ezoteryka, więc z natury rzeczy występuje konieczność przyjęcia czegoś tam w sobie, jako swego rodzaju kierunek. Jednak przestrzeń wariantów w Transerfingu, to jedna z podstawowych kwestii, do których odnoszą się wszystkie podejmowane praktyczne działania. Stąd wywołanie tematu.

U mnie przestrzeń wariantów to Pole, w którego energii jest zawarta informacja określona nieskończonością (również w aspekcie posługiwania sie czasem). Dla mnie chociażby z tego powodu Wszechświat się poszerza. A może poszerzać się z powodu energii z informacją o zdarzeniach przeszłych. A może przyszłych - tych nowotworzonych. A może z powodu obydwu. Tym nie mniej z jakiegoś powodu metaforyczny balon puchnie.
Tak więc każdą myśl przesłaną przeze mnie do przestrzeni wariantów traktuję jako możliwą do materializacji. Taką, która może wydarzyć się dla mnie za np. za tydzień, czy za 100, czy 1000 lat czasu ziemskiego.
Równocześnie ta myśl, razem z myślami innych tworzy warianty, które później sie realizują i, z reguły, jest wtedy nie do końca tym, czym na początku myślałem, że będzie (taki efekt wypadkowej wektorów dwóch, czy więcej myśli). Posiadają wtedy zazwyczaj swego rodzaju odchylenie od mojego postrzegania danego rozwiązania. Stąd też w praktyce sławetne - wypuść intencję i zbytnio nie kombinuj (najlepiej zapomnij), co ma konkretnie byc na końcu, bo przez to opóźniasz fazę realizacji - wg mnie wtedy zamiar nie 'leci' najkrótszą drogą, tylko przeskakuje z jednego łebka szpilki na drugi :-) A ja z kolei swoim kombinowaniem albo skutecznie opóźniam, albo wręcz stopuję realizacje celu w pierwotnej wersji intencji.
No proszę i już mi dało to dużo - nie ważne 'na jak długo', ale ważniejsze, że jest. To se popisałem :)

I niech ktoś spróbuje sie z tym nie zgodzić ;) :-D

Prometeusz
Posty: 1822
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Prometeusz » czw mar 31, 2016 2:30 pm

Ciekawa perspektywa. :wink:

Ja lubię się kierować perspektywą "wiecznego powrotu", którą posługiwał się też Nietzsche. Dla niego... jak i dla mnie nie ważne czy jest prawdziwa, najważniejsze, że tworzy się w człowieku, pewien pożądany sposób doświadczania.

Najłatwiej normalnemu człowiekowi to chyba zrozumieć jako "dzień świstaka" w którym wszystko dzieje się po raz pierwszy, ostatni, a zarazem wieczny (nie kończący się). Wtedy człowiek w tym wypadku bohater Phil dochodzi do wniosku co w takiej sytuacji jest najlepsze by robić - a jest tym uczynienie jak najwięcej dobra i rozwinięcie w całości swojego potencjału.
TRANSCIENCE - miejsce dla sympatyków Transerfingu ceniących wymierną wiedzę.
Notatnik Transnaukowca

Pit
Posty: 75
Rejestracja: wt sty 13, 2015 11:27 pm
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: Pit » czw mar 31, 2016 3:36 pm

Prometeusz pisze:dla mnie nie ważne czy jest prawdziwa, najważniejsze, że tworzy się w człowieku, pewien pożądany sposób doświadczania.
Wiesz, coraz mocniej czuję własnie takie postrzeganie w sobie. Takie, w którym chodzi tylko o własne doświadczanie się tutaj na Ziemi. O samo doświadczanie emocji, obojętnie jakimi by były. I bycie zadowolonym z tego doświadczania - obojętnie jakie to doświadczenia. Mając do dyspozycji koordynację (bo rzeczywiście potężne to 'narzędzie') jest ok.

Tak - Świstak miał wiele przesłań. Na bazie tego zastanawiałem się również dlaczego rok do roku nie jest taki sam.
Do dzisiaj w szkołach uczy się dzieciaki o tym, że Układ Słoneczny jest, nazwę to - statyczny. Słońce w środku, a my dookoła niego. Rzeczywiście - tutaj N. Haramein wiele wniósł do mojego postrzegania. Chyba nawet on wspomina o Roku Świstaka, gdyby Układ Słoneczny również nie posuwał się falowo 'do przodu' - https://www.youtube.com/watch?v=W4Cn2drmKmc.
Roku Świstaka- dlatego, że po całkowitym okrążeniu Słońca, natrafilibyśmy na te same warianty w przestrzeni :)
Dlatego dobrze, że lecimy do przodu.

A może Świstakowi wydłużyć czas z jednego dnia na długość czasu kolejnego wcielenia :-)

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Przestrzeń wariantów

Post autor: zamek » czw kwie 21, 2016 10:58 pm

Pit pisze::-)
Jak czujecie wewnętrznie - 'na ile' naprzód jest określona przestrzeń? Tydzień? Miesiąc ? Rok? Wiek? Nieskończoność?
W moim przypadku to średnio 3 miesiące. Gdy podejmuję jakąś decyzję to najpóźniej po 90 dniach się materializuje. Musi być czas, żeby przypadki się zadziały.
Gdy stawiałam karty, to karty leżące na stole mówiły o tym co się wydarzy na pewno i właśnie do 3 miesięcy. Potem dokłada się karty do pojaśnienia i wtedy już jest dowolność i możliwość manipulacji i wyboru. :cool: I ta przestrzeń jest nie zapisana na pewno, ale możliwa.
Dla mnie chociażby z tego powodu Wszechświat się poszerza.
Jesteś pewien? A może się zmniejsza. 8-)
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html


ODPOWIEDZ