Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Zespół redakcyjny Transerfingu chętnie udzieli informacji na pytania dotyczące zagadnień związanych z Transerfingiem

Moderatorzy: admin, filip

Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Sylvie10 » Pn sty 19, 2015 12:39 pm

Postanowiłam podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami
Transerfing studiuję od jakiegoś czasu, dwa razy przeczytałam całą serię, teraz czytam wyrywkami interesujące mnie części

Wczoraj intesywnie stosowałam metodę slajdu, usnęłam z wizją w głowie pięknego rozwoju wydarzeń i spełnienia moich marzeń, sen był spokojny, głęboki.
A dzisiaj od rana...jakaś masakra buntu świata, ciągła złośliwość rzeczy martwych i ludzi i wpadłam w poczucie bezradności wobec niektórych zdarzeń...powiem Wam że zapomniałam chwilę o transerfingu i rozpłakałam się jak dzieciak aby dać upust emocjom i aby nie zaszkodziły bardziej jeszcze otoczeniu kumulując wydarzenia

Pytanie jest takie - czy to normalne i ile trwać może taki bunt świata- czy to znak że się coś zmienia, następuje transformacja?
Dwa - jak już jest emocja mega wielkiej złości że zaraz wybuchnę płaczem i agersją to co z nią zrobić aby nie skumulować złych wydarzeń jak efekt motyla? Stłumić raczej nie, wyżyć się? Jak aby było najskuteczniej jednocześnie nie raniąc innych? Sport raczej odpada, bo nie można wyjść sobie pobiegać będąc w pracy i z czekającymi na wypełnienie obowiązkami...
Sylvie10
 
Posty: 53
Dołączył(a): Wt wrz 18, 2012 1:50 pm

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Prometeusz » Pn sty 19, 2015 5:23 pm

Co do przeszukiwania tr fragmentami to dobrze mieć elektroniczną wersje i korzystać z wyszukiwarki po słowach kluczach. Np w 3 tomie jest dużo o tym jak z emocjami postępować wystarczy wpisać "emocj... (z końcówką lub bez)" i klikać następny i patrzeć co pasuje :D
Notatnik Transerfera
Spa­cerek po schro­nis­ku dla obłąka­nych po­kazu­je, iż sa­ma wiara nie do­wodzi niczego.
Avatar użytkownika
Prometeusz
 
Posty: 1802
Dołączył(a): Pt kwi 20, 2012 9:21 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez zamek » Wt sty 20, 2015 8:13 pm

Gdy zmieniasz swoja linię to świat się buntuje. Gdyby mógł mówić to by powiedział: o jeszcze jedna do rządzenia 8-)
To normalne i to nie magia a fizyka. Twój świat zmienia się energetycznie.
Ważne co zrobisz gdy świat wali ci się na głowę i próbuje odwieść cię od decyzji.

To co zrobiłaś to nie był dobry pomysł :x Woda na młyn wahadła. :-(

Sylvie10 napisał(a):rozpłakałam się jak dzieciak aby dać upust emocjom i aby nie zaszkodziły bardziej jeszcze otoczeniu kumulując wydarzenia

Świat górą. Świat rządzi, a nie ty. :oops:

Jeśli chcesz postawić na swoim to panuj nad emocjami i bądź zawsze obudzona i czujna. Zawsze pomaga oddychanie. Weź kilka świadomych, głębokich oddechów do brzucha. Wtedy rozjaśni ci się w mózgu. Bo przecież w brzuchu mamy drugi mózg i trzeba go dotlenić.

Na temat długości nic ci nie powiem. Gdy zrozumiałam cały mechanizm to świat jakby uginał się przede mną, nie walczy ze mną, bo wie, że ja się nie cofnę. Jak ktoś świadomie się obudził, to nie ma szans, żeby zasnął. :-D
Dostaję to co najlepsze :)
Avatar użytkownika
zamek
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Sylvie10 » Wt sty 20, 2015 10:23 pm

zamek napisał(a):
To co zrobiłaś to nie był dobry pomysł :x Woda na młyn wahadła. :-(

Sylvie10 napisał(a):rozpłakałam się jak dzieciak aby dać upust emocjom i aby nie zaszkodziły bardziej jeszcze otoczeniu kumulując wydarzenia

Świat górą. Świat rządzi, a nie ty. :oops:


Niby masz rację, ale co zrobić jak już nie powstrzymałam tego bo poszło to za daleko - płacz i wywalenie emocji było jedynym wyjściem - miałam chodzić jak bomba zegarowa? Wtedy to dopiero wahadło miałoby pożywkę z rosnącej frustracji i szkód na otoczeniu...
Nastawienia nie da się zmienić w minutę - to praca na kawał czasu, wtedy mogę być już obudzona i czujna

Dzisiaj trochę zrobiłam z tego groteskę bo serio wczorajszy dzień jak komuś opowiadam staje się śmiesznym filmem z nipowodzeniami które rosły jak efekt motyla... istny komediodramat :) Choć nie było mi wtedy do śmiechu.
Sylvie10
 
Posty: 53
Dołączył(a): Wt wrz 18, 2012 1:50 pm

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Calineczka » Wt sty 20, 2015 11:00 pm

Nie zgadzam się. Lepiej się wyryczeć i poczuć ulgę (im większy ryk tym większa ulga) niż dusić emocje przez długi czas. Zeland pisał, że nie warto walczyć z emocjami, trzeba zmienić nastawienie, zmniejszyć ważność itd. Ale skoro silna emocja już powstała i rozbujała nam układ autonomiczny to dobrze jest to wyrzucić. Poza tym mamy przyzwolenie na błędy (dobrze sobie je dać). Nikt nie zostaje od razu mistrzem tr (choć mogę się mylić).
No i koordynacja zamiaru Sylvie polecam ;)
Kiedy się serio wzięłam za tr od razu ni z gruszki ni z pietruszki capnęło mnie wielkie wahadło, które myślałam mam już przerobione. Jak już wychodzę ze smugi cienia niczego sobie nie wyrzucam, mój Świat mnie przytula i mówi że wszystko będzie dobrze. Gadam z nim, z aniołkami, patrzę na światełko w tunelu i jestem do przodu. Czuję, że ta sytuacja jeszcze obróci się na moją korzyść :)
Patrz Sylvie w obraz a nie w lustro. Będzie dobrze tylko nie walcz. :kiss:
A tak w ogóle to jest jeszcze inwersja, mam na świeżo :crazy1:
Avatar użytkownika
Calineczka
 
Posty: 72
Dołączył(a): Śr gru 17, 2014 12:46 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Prometeusz » Śr sty 21, 2015 5:36 am

Calineczka napisał(a):Nie zgadzam się. Lepiej się wyryczeć i poczuć ulgę (im większy ryk tym większa ulga) niż dusić emocje przez długi czas. Zeland pisał, że nie warto walczyć z emocjami, trzeba zmienić nastawienie, zmniejszyć ważność itd. Ale skoro silna emocja już powstała i rozbujała nam układ autonomiczny to dobrze jest to wyrzucić. Poza tym mamy przyzwolenie na błędy (dobrze sobie je dać). Nikt nie zostaje od razu mistrzem tr (choć mogę się mylić).
No i koordynacja zamiaru Sylvie polecam ;)
Kiedy się serio wzięłam za tr od razu ni z gruszki ni z pietruszki capnęło mnie wielkie wahadło, które myślałam mam już przerobione. Jak już wychodzę ze smugi cienia niczego sobie nie wyrzucam, mój Świat mnie przytula i mówi że wszystko będzie dobrze. Gadam z nim, z aniołkami, patrzę na światełko w tunelu i jestem do przodu. Czuję, że ta sytuacja jeszcze obróci się na moją korzyść :)
Patrz Sylvie w obraz a nie w lustro. Będzie dobrze tylko nie walcz. :kiss:
A tak w ogóle to jest jeszcze inwersja, mam na świeżo :crazy1:


Widzę, że ktoś tu kuma czaczę 8-)

Sylvie10 napisał(a):Niby masz rację, ale co zrobić jak już nie powstrzymałam tego bo poszło to za daleko - płacz i wywalenie emocji było jedynym wyjściem - miałam chodzić jak bomba zegarowa? Wtedy to dopiero wahadło miałoby pożywkę z rosnącej frustracji i szkód na otoczeniu...
Nastawienia nie da się zmienić w minutę - to praca na kawał czasu, wtedy mogę być już obudzona i czujna

Dzisiaj trochę zrobiłam z tego groteskę bo serio wczorajszy dzień jak komuś opowiadam staje się śmiesznym filmem z niepowodzeniami które rosły jak efekt motyla... istny komediodramat :) Choć nie było mi wtedy do śmiechu.


To co zrobiłaś czyli wypłakanie się i potem wyrzucenie z siebie w formie historii, to jest naturalna sprawa dla kobiet i jak najbardziej dobry sposób. Tylko moim zdaniem nie ma co robić z tego nawyku, już po całej sytuacji dokonaj analizy i zmniejsz ważność rzeczy. Nie zapomnij o tym, bo świat da Ci więcej okazji do płaczu i do wygadywania się... Tak to działa.
Notatnik Transerfera
Spa­cerek po schro­nis­ku dla obłąka­nych po­kazu­je, iż sa­ma wiara nie do­wodzi niczego.
Avatar użytkownika
Prometeusz
 
Posty: 1802
Dołączył(a): Pt kwi 20, 2012 9:21 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez zamek » Śr sty 21, 2015 9:00 am

Sylvie10 napisał(a):Dzisiaj trochę zrobiłam z tego groteskę bo serio wczorajszy dzień jak komuś opowiadam staje się śmiesznym filmem z nipowodzeniami które rosły jak efekt motyla... istny komediodramat :) Choć nie było mi wtedy do śmiechu.

Bardzo dobrze zrobiłaś :) Obśmiać jest lepsze niż płakać.
Jest taka technika w psychologii na radzenie sobie z mobbingiem. Musisz sobie wyobrazić szefa czy kogoś w sytuacji intymnej, np na sedesie z opuszczonymi spodniami. Albo cokolwiek co ci przyjdzie do głowy. Ta sytuacja cię rozbawi, spojrzysz na sytuację inaczej i spadnie ci ciśnienie jak z balonu, i lepiej się poczujesz. Opanowałaś emocje a nie wyrzuciłaś je. 8-) Trzeba widzieć różnicę.
Dostaję to co najlepsze :)
Avatar użytkownika
zamek
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Skyelar » Cz maja 12, 2016 9:35 pm

Odświeżę temat.

Bunt świata/"fala pecha"/smuga cienia to jedna sprawa.
Druga: totalny zjazd energetyczny już drugi dzień. Zarówno jeśli chodzi o psychikę, jak i o fizjologię. Czuję się, jakby przejechała mnie ciężarówka. Kilka razy. A potem poprawił czołg. Spałam dziś 13 godzin i szczerze mówiąc, z łóżka wyszłam w końcu tylko dlatego, że już naprawdę musiałam. A potem cały dzień i tak ledwo stałam na nogach. Nie muszę chyba mówić, że w tym stanie nie bardzo mam siłę na jakieś koordynacje czy inwersje. O stanie psychicznym nawet nie chce mi się gadać.

Jakieś sposoby na złagodzenie tego czegoś? Inne niż potoki energetyczne, bo, szczerze mówiąc, nic mi to nigdy nie dało, tak samo jak zabawy z czakrami. Help!
90%.
Avatar użytkownika
Skyelar
 
Posty: 58
Dołączył(a): Śr kwi 01, 2015 6:12 pm

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Prometeusz » Pt maja 13, 2016 9:49 am

Wiem o czym mówisz. Też tego doświadczałem.

Zależy też czym to jest wywołane (wypadałoby tego dojść).

To co działa to odpowiednia dieta (lekka, a przede wszystkim wyeliminowana mąka i cukier), pilnowanie dobrego, regularnego snu, ćwiczenia fizyczne (lepiej tych 3 rzeczy nie lekceważyć gdyż razem mają olbrzymie znaczenie),

Z takich dodatków, to polecam mocną dawkę żeń-szenia lub podobnego suplementu, może coś jeszcze na koncentrację. No i trzeba łykać magnez, to jest podstawa.
Notatnik Transerfera
Spa­cerek po schro­nis­ku dla obłąka­nych po­kazu­je, iż sa­ma wiara nie do­wodzi niczego.
Avatar użytkownika
Prometeusz
 
Posty: 1802
Dołączył(a): Pt kwi 20, 2012 9:21 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Skyelar » Pt maja 13, 2016 9:31 pm

Prometeusz napisał(a):Wiem o czym mówisz. Też tego doświadczałem.

Zależy też czym to jest wywołane (wypadałoby tego dojść).


Tak jak w temacie. Zmiana linii życia/wariantu.
Doświadczałam tego wcześniej przy szybkich przeskokach między dość odległymi wariantami. Przynajmniej tak to zinterpretowałam. Bo warianty w jakimś mniejszym lub większym stopniu zmieniamy codziennie. Takie zjawiska jak opisała Sylvie wcześniej i spadek energii występują (u mnie) tylko kiedy intensywnie slajduję duuużą zmianę.

Prometeusz napisał(a):To co działa to odpowiednia dieta (lekka, a przede wszystkim wyeliminowana mąka i cukier), pilnowanie dobrego, regularnego snu, ćwiczenia fizyczne (lepiej tych 3 rzeczy nie lekceważyć gdyż razem mają olbrzymie znaczenie),

Z takich dodatków, to polecam mocną dawkę żeń-szenia lub podobnego suplementu, może coś jeszcze na koncentrację. No i trzeba łykać magnez, to jest podstawa.


+- 50 kg. 160 cm. Przy diecie obejmującej wszystko poza mlekiem/produktami mlecznymi, gotowaną marchewką i kiwi. Bez ograniczeń ilościowcyh. Przecież ja bym padła bez mąki :D Ćwiczę w umiarkowanym, ale wystarczającym zakresie. Problemy ze snem (z zasypianiem) mam od tak dawna, że już nawet nie zwracam na nie uwagi. Magnez uzupełniam czekoladą (taką, w której 70% to kakao), działa o niebo lepiej niż tabsy. Jak w zasadzie działa ten słynny żeń-szeń?
90%.
Avatar użytkownika
Skyelar
 
Posty: 58
Dołączył(a): Śr kwi 01, 2015 6:12 pm

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Prometeusz » So maja 14, 2016 4:43 am

Zatem wygląda to na skutek stresu. Choć mogę się mylić.

Nie ma jednej idealnej diety, sam pracuje nad tym by trzymać się wytycznych co do zapotrzebowania na wartości odżywcze. Produkty mączne i mąkę lepiej wyeliminować, ale jeśli to nie wchodzi w grę to chociaż jakos ograniczyć i przesunąć na koniec dnia. Tak przynajmniej radzą postępować z węglowodanami.

Trudności z zasypaianiem lepiej nie ignorować, natomiast miałem na myśli długość snu, porę spania (podobno najlepiej odpoczywamy śpiąc te 2-3 godziny do 12 w nocy, oraz czy śpimy o tych samych godzinach każsego dnia, rytm dobowy i te sprawy), a także czy po śnie czujesz się wypoczęta. Ja jak mam problem z zaśnięciem to wiąże się to głównie z dietą.

Myślę, że w trudnych okresach branie dodatkowego magnesu (w formie asparginu na przykład) nie zaszkodzi a będziemy mieć pewność. Nadmiar jest wypłukiwany z organizmu, więc nie przedawkujemy.

Do codziennej suplementacji też omega 3 (w diecie raczej tego za mało jest przeważnie). Teraz nie biorę, ale brałem przez długi czas i nie narzekałem na dolegliwości, teraz więcej pracuje umysłowo i mózg się aż domaga tego.

Tak, żeńszeń daje mocnego kopa i jest zdrowy. Ja brałem jak intensywnie ćwiczyłem. Teraz nie biorę, bo jest dla mnie za mocny (reaguje z moim lekiem). Stale to chyba nie ma sensu go przyjmować (po pół roku i tak trzeba go odstawić na kilka miesięcy bo organizm się przyzwyczaja), ale w doraźnych okresach działa efektywnie. Trzeba zbadać jak ciało z nim reaguje, ja jak chciałem kopa to brałem najmocniejsze tabletki, by mieć wyraźny efekt http://www.ceneo.pl/37217497. Choć może niektórym mniejsze wystarczą, czasami są małe dawki w promocjach i taki listek na miesiąc można za 5zł kupić. Trzeba patrzeć też ile dany produkt ma substancji czynnej bo dajmy na to 50mg =/= 50mg bo to drugie to może być ilość korzenia a nie tego co w korzeniu działa w dodatku są chyba dwa rodzaje korzenia z róźną zawartością sunstancji czynnej.

Trzeba się tylko liczyć z tym, że po danhm okresie jak się przestanie brać to energii też trochę spadnie, przynajmniej przez kilka dni.
Notatnik Transerfera
Spa­cerek po schro­nis­ku dla obłąka­nych po­kazu­je, iż sa­ma wiara nie do­wodzi niczego.
Avatar użytkownika
Prometeusz
 
Posty: 1802
Dołączył(a): Pt kwi 20, 2012 9:21 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez zamek » Cz maja 26, 2016 10:45 pm

Skyelar napisał(a):[Jak w zasadzie działa ten słynny żeń-szeń?

Żeń szeń podnosi ciśnienie. Chińczycy mają niskie, więc się wspomagają, żeby funkcjonować. Ja nie biorę, bo ciśnienie mam w normie, po co podkręcać. :D
Nie polecam stosować to co inni. Każdy człowiek potrzebuje czego innego.
Teraz to już na pewno nie zaśniesz. :wink: Zrób badania, bo przewlekłe problemy sygnalizują, że coś się dzieje. Koniecznie idź do lekarza. Przecież zdrowie jest najważniejsze. :)
Dostaję to co najlepsze :)
Avatar użytkownika
zamek
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Prometeusz » Pt maja 27, 2016 12:52 pm

Ja szukając źródel wiedzy co do działania znalazłem wzmiankę o właściwościach obniżających ciśnienie krwi.

A czy chińczycy mają niższe ciśnienie? To teź jest ciekawa i kontrowersyjna informacja. :) Mi się wydaje, że mieszczą się w światowych normach, szczegolnie, że to bardzo duźa populacja.

Żeń-szeń ma też właściwości pobudzające, dlatego napisałem, że trzeba sprawdzić jak konkretny organizm na niego zareaguje. Bo jak ktoś ma besenność z powodu zbyt dużego pobudzenia to wtedy lepiej by nie brał. Chociaż sam fakt, że pobudzania nie musi negatywnie wpływać na sen, bo ma też inne właściwości, które mogą pomagać w ramach zaburzeń snu. Moim zdaniem to kwestia dawki i pory dnia w ktorym się go przyjmuje.
Notatnik Transerfera
Spa­cerek po schro­nis­ku dla obłąka­nych po­kazu­je, iż sa­ma wiara nie do­wodzi niczego.
Avatar użytkownika
Prometeusz
 
Posty: 1802
Dołączył(a): Pt kwi 20, 2012 9:21 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Pit » So maja 28, 2016 10:54 am

W weekend, 3 tygodnie temu opracowałem nowy slajd z chęcią przebierania nogami dla osiągnięcia celu.
Bezpośrednio od poniedziałku, po tym weekendzie, zaczęło się :D
Sen po 10/12 godzin , wstawałem niewypoczęty lub po kilku godzinach już bez sił, również samoistne drżenie mięśni, rozdrażnienie, ciągłe ziewanie, konieczność drzemki w ciągu dnia itp.
Jednocześnie niechęć do czegokolwiek. Dosłownie nie miałem ochoty nawet na 'moje' przyjemności.
Mój stan nie był dla mnie czymś, co spowodowało moje ogromne zdziwienie, jednak na tak wielką 'skalę' nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem.

Ok. Ale jest 28 maja. Jest ok.

Zasadnicza sprawa - wiadomo, że w momencie, kiedy uruchamiamy cokolwiek w naszym życiu nowego, Zamiar wykorzystuje moją energię i wtedy rzeczywiście potrzeba mi jej dużo więcej lub najzwyczajniej szybko się wyczerpuje. Zaczyna się wyczerpanie energetyczne, które przekłada się oczywiście na fizyczne. Przy okazji mogą wychodzić jeszcze jakieś 'babole' :wink:
Jest to z drugiej strony sytuacja, że należy się z takiego obrotu rzeczy cieszyć, gdyż rzeczywiście czeka nas zmiana.
Używki w postaciach naturalnych pewnie, że można stosować, jeśli komukolwiek będzie odpowiadać.

Warto jednak pod tym kątem pamiętać, że jesteśmy zbudowani praktycznie w całości z energii. W 99.9999% z energii :-D (która zawiera informację :dance: )

Jeśli ktoś zechce wykorzystać - poniżej zamieszczam elementy, które wykorzystuję codziennie (z DEIR):

Podtrzymanie codziennych biologicznych rytmów ciała
1. Poranek – traktuję swoje ciało jak istotę. Po przebudzeniu masuję całe ciało, nie mniej niż 5 minut. Czuję, jak każda komórka budzi się do życia. Wykonuję radośnie.
2. Później ŚWIADOMIE wstaję i ŚWIADOMIE wykonuję pierwsze czynności dnia codziennego. Żywioł poranka to wilgoć – otwieram okno (nawet, jak jest mróz), myję się w wodzie o temperaturze pokojowej. Po umyciu się ca 20 razy biorę głęboki wdech i wydech stymulując Potoki centralne. Jak się zakręci w głowie, to dobrze :). Potem ca 20 razy płuczę twarz bardzo zimną wodą. Wykonuję radośnie.
3. Południe. Żywioły to powietrze i ogień. Stymuluję Potok Wschodzący. Kilka płytkich wolnych oddechów. Później 5-minutowy masaż głowy. Wykonuję radośnie.
4. Około13ej. Ponownie Potok WSCHODZĄCY. Ca 20 razy wdech i wydech. Wykonuję radośnie.
5. Około 18ej. Stopniowo obniżam odczucie ciepła. Ćwiczenia dla stóp. Kilka okrężnych ruchów stopami, masaż stóp. Wykonuje radośnie.
6. Godzina przed snem. Intensywny, krótki masaż stóp. Chodzę boso po ziemi. Jeśli nie ma możliwości, to ewent. może być w butach, skarpetach. Skupiam się na zimnie i suchości. Oddychać spokojnie i płytko. Wykonuje radośnie.
7. Przed snem. Kilka minut na brzegu łóżka. Dłońmi dotykam partie ciała na dwie sekundy, po czym przemieszczam w kolejne. Masaż podstawy czaszki – odczucie chłodnego potoku energetycznego na głowę, ochładzając i uspokajając cielesne doznania. Przed snem nastrajam się na odbiór chłodu i suchości, które będą towarzyszyć mi na początku nocy, a bliżej rana - chłodu i wilgoci. Przygotowuję się na te doznania, nawet jeśli pościel jest ciepła. Chłód to idealny stan dla snu. Wykonuje radośnie.



Jakie efekty? Bardzo zadowalające.
Pit
 
Posty: 75
Dołączył(a): Wt sty 13, 2015 11:27 pm

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Prometeusz » N maja 29, 2016 7:22 am

Nasze ciało lubi być hartowane - wydziela wtedy endorfiny i inne hormony. Człowiek żyjący stale w "komforcie konsumpcyjnym" nigdy nie dowie się do czego jego ciało jest zdolne. Świetnym przykładem jest to co robi gość nazywany "Icemanem". Ma zahartowane ciało chyba do stopnia z czasów prehistorycznych, nie straszny mu mróz czy śnieg. :) https://www.youtube.com/watch?v=6YcteE0u59c

Dobrze mieć z rana jakąś stworzoną przez siebie dyscyplinę i rytual na włączenie odpowiedniego mindsetu, gdyż to ustawia nas na cały dzień. To na pewno dobra sprawa. :)
Notatnik Transerfera
Spa­cerek po schro­nis­ku dla obłąka­nych po­kazu­je, iż sa­ma wiara nie do­wodzi niczego.
Avatar użytkownika
Prometeusz
 
Posty: 1802
Dołączył(a): Pt kwi 20, 2012 9:21 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez uglywriter » Wt maja 31, 2016 2:11 pm

Gdzieś to przeczytałem, nie pamiętam już gdzie ale u mnie działa taki patent gdy pojawia się taka totalna gonitwa myśli.Myśli bez ładu i składu, karuzela na maxa i pomaga takie coś:

Wypowiadasz w myślach w pełnym skupieniu to odliczanie i pytanie na końcu: "5,4,3,2,1,0 Jaka będzie moja kolejna myśl?"

I wtedy następuje cisza w mojej głowie.Tak jakbym zadawał komuś pytanie a ten ktoś nie wiedział co ma odpowiedzieć. I można się zatopić w tej ciszy na dłuższą chwile.
Stoisz przed zwierciadłem w którym odbija się obraz Twoich myśli.

http://www.uglywriter.blog.pl
uglywriter
 
Posty: 12
Dołączył(a): Pn maja 30, 2016 6:54 am

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez zamek » Pn sie 01, 2016 9:01 pm

Takie kryzysy chyba najlepiej przeczekać. :coll1:
Nie obrażać się, nie denerwować, nie naciskać, nie wpadać w popłoch.
Obserwować i próbować minimalizować skutki negatywne. 8-)
Ostatni taki kryzys trwał u mnie pomad tydzień.
Wydaje mi się, że jeśli dokonujemy dużej zmiany to kryzys jest mocniejszy.
To tak jakby z parteru wejść od razu na 107 piętro. 8-)
Musi się dziać. :bomb:
Dostaję to co najlepsze :)
Avatar użytkownika
zamek
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Gabryel » Śr sie 24, 2016 9:36 am

Oj dzieje się. Jak ku lepszemu, to jakby samo się, bez naginania, presji. A gdy się kitwasi, to już tak nie wkurza, nie porusza. Teraz, gdy zaczynam czaić czaczę TR - jak pisze Prometeusz - bardziej świadomie to odbieram. Z resztą, Wy już pewnie dobrze to znacie, a dla mnie neofity to wszystko takie jak podróż w czasie, do przyszłości.
Już niedługo zabieram się za tom III, a tam jest dużo o energetyce, więc zobaczymy.
Gabryel
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt cze 14, 2016 6:49 pm

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Limonkowafresa » Pn paź 03, 2016 12:22 pm

Witam wszystkich.
Jestem tutaj nowa.
Od 2 miesięcy czytam Transerfing- właśnie konńczę IX część. Prawie od początku czytania, codziennie w sposób kontrolowany wizualizuję swój cel. Staram się podnieść swoją energię. Od miesiąca biorę naprzemiennie prysznic.
Ale w ciągu dwóch miesięcy pojawiła się u mnie 4 razy gorączka. Nigdy wcześniej tak często nie chorowałam. Trwa ona ok 2 dni i jest bardzo uciążliwa. Czy może być ona spowodowana z nadmiernym wizualizowaniem?
Czy ktoś siè kiedyś z czymś takim spotkał.
Nigdy wcześniej raczej nie chorowałam, drobne przeziębienia, które mijały szybko i bez gorączki.
W Transerfingu dopiero raczkuję, ale kiedy cofnę się pamięcią w przeszłość, to towarzyszył mi on już w sposób nieświadomy wcześnie i efekty były świetne. Nigdy jednak nie miałam aż tak dużego spadku formy.
Limonkowafresa
 
Posty: 7
Dołączył(a): Śr wrz 21, 2016 3:42 pm

Re: Kryzysy przy przejściu na inną linię życia

Postprzez Anya » Wt paź 04, 2016 9:18 am

Witaj Limonkowafresa :) Ja też tu jestem od niedawna, ale pozwól że Cię serdecznie przywitam :D Akurat dziś pracuję nad tematem "zdrowie" i planuję takie różne zmiany w tym obszarze. Ale do rzeczy - piszesz o gorączkach i pytasz o powiązanie z TR. Połączenie psyche i somy (ciała) to znana rzecz od starożytności - dolega / zmienia się coś w jednym obszarze - odzwierciedla się w drugim. Słyszałam gdzieś takie określenie, że choroba to jedno z narzędzi rozwoju duchowego (oglądałam kiedyś niejakiego Łazariewa na YT i to on chyba mówił).

Wydaje mi się, że jak najbardziej związek u Ciebie może być - ale.. pobawmy się chwilę słowami - może czymś (może TR) za bardzo się "gorączkujesz", może zaczęłaś cisnąć sama siebie w jakiejś dziedzinie, a tu ciało mówi STOP, nie tak szybko, teraz musisz wyleżeć i wygrzać się 2 dni. No i cóż, jeśli nie posłuchasz, to sobie możesz pogorszyć. Według mnie jest to sygnał "nie gorączkuj się", spowolnij coś, wyluzuj. Może jest jakieś rozwiązanie, coś lub ktoś, co nie może się wstrzelić i trzeba zrobić przerwę, przestrzeń. Oczywiście zadbaj o energię i witaminy (właściwa "żywa" dieta, zero cukru, no chyba że miód, imbir, cynamon, jabłka i pogoda ducha :wink: ) Dziś właśnie przeczytałam o 3 niezawodnych lekarzach: dr Dieta, dr Spokój i dr Pogodny. A i jeszcze dorzucę Ci "diagnozę" z książki Louise L. Hay "Możesz uzdrowić swoje życie" (Louise możesz sobie posłuchać na yt). Autorka pisze o związku systemu przekonań i emocji (zwykle nieświadomych) ze zdrowiem. I tak gorączka to" "Złość. Rozpalone emocje". Leczenie (afirmacja- rozluźnij się, poczuj się dobrze, wybacz sobie, zaakceptuj siebie w 100% i powtarzaj) "W sposób chłodny i wyciszony wyrażam miłość i spokój" (str. 171). Możesz dodać tu jakieś slajdy z TR, sytuacji w której działasz na nowo, inaczej, bez "gorączkowania się". Mam nadzieję, że pomoże - daj znać proszę czy cokolwiek z tego uważasz za trafione / słuszne / pomocne. Ps. I poczekaj na bardziej doświadczonych z dziedziny TR, bo nie chcę im wchodzić w kompetencje :agree:
Anya
 
Posty: 43
Dołączył(a): Pn wrz 19, 2016 5:35 pm

Następna strona

Powrót do Błyskawiczna konsultacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron