Kredyt alkoholowy

Zespół redakcyjny Transerfingu chętnie udzieli informacji na pytania dotyczące zagadnień związanych z Transerfingiem

Moderatorzy: admin, filip

Awatar użytkownika
najna
Posty: 186
Rejestracja: pt gru 23, 2011 6:59 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: najna » sob paź 26, 2013 10:51 am

marcel pisze:Nikotyna wiąże się z receptorami w mózgu które uwalniają dopamine - hormon szczęścia. ..." Dopamina przekazuje sygnały w tzw. układzie nagrody, związane z pozytywnym, przyjemnym odczuwaniem bodźców, jest też ważnym elementem napędowym w mechanizmie motywacji do kontaktu z bodźcami wywołującymi odczucia pozytywne; uzależnienie od nikotyny ma głównie charakter psychiczny, a nagłe zaprzestanie palenia tytoniu prowadzi do powstania objawów abstynencyjnych, takich jak: lęk, niepokój, pogorszenie nastroju, także zaburzeń przewodu pokarmowego i układu krążenia, świadczących o istnieniu cech uzależnienia fizycznego i wielokierunkowych zmian neuroadaptacyjnych..."

nie zdefiniowałaś rodzaju lęku , jeżeli jest lęk przed rzuceniem palenia - to się z Tobą Najna zgodzę :)

mi budzenia się z nałogu palenia zajęło rok po 11 latach palenia paczki-dwóch dziennie , zależnie od dawki stresu jakiej sobie dostarczałem, wiec dla mnie to była przysłowiowa wyprawa na everest
Oczywiście w chwili palenia papierosa jest tak jak mówisz, problem w tym, że w chwili zgaszenia papierosa narkotyk zaczyna wychodzić z organizmu i wtedy odczuwa się bliżej niezidentyfikowany lęk i stres. I jest on ugaszony tylko w chwili zapalenia papierosa. Tego lęku by nie było, gdyby nigdy nie palił, więc uważam, że wywołuje :)

Ja rzuciłam po 7 latach, ale do paczki dziennie jeszcze nie doszłam. Tzn., na imprezie potrafiłam wypalić jedną w 4 godziny, ale tak ogółem to jedna paczka spokojnie wystarczała mi na dwa - trzy dni. Jak rzucałam z myślą, że będzie ciężko, że everest to nie udawało mi się rzucić, niby nie paliłam, ale myślałam o papierosach. Teraz nawet o nich nie myślę, widać każdy ma inny sposób :)

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: zamek » sob paź 26, 2013 11:39 am

Mnie palenie sprawiało radość. Lubiłam palić. :)

Obrazek

Ja nie rzuciłam tylko przestałam palić. A więc nie pozbawiłam się przyjemności tylko z niej zrezygnowałam. Nawet nie zamieniałam na inną.
Przestałam, bo straciłam nad tym kontrolę i sama nie wiedziałam ile palę. Kupowałam karton na tydzień, więc doszło już do wypalenia paczki i trochę.

Po 3 miesiącach poszłam na spirometrię i wyszła w porządku, więc też nie straciłam zdrowia, żeby zasilić wahadło leków.

Alkohol ciągle piję na różnych imprezach, ale tyle ile chcę. Nigdy mi się film nie urwał, a kac jest znikomy. Wątroba też w porządku.

Dalej nie wiem co to spłata kredytu alkoholowego. :???:
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

marcel
Posty: 487
Rejestracja: pn lip 01, 2013 5:01 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: marcel » sob paź 26, 2013 12:29 pm

.
Ostatnio zmieniony ndz lis 01, 2015 9:02 pm przez marcel, łącznie zmieniany 1 raz.
.

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: zamek » ndz paź 27, 2013 2:21 pm

Wczoraj byłam na przyjęciu i wypiłam prawie butelkę czerwonego wina semi-sec. Nie mam kaca, a raczej dobry nastrój.
Przyszły do mnie same dobre wiadomości. A taka pogoda jest w miejscu oddalonym o 1441 km.
Obrazek

Gdzie tu kredyt :?:
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

marcel
Posty: 487
Rejestracja: pn lip 01, 2013 5:01 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: marcel » ndz paź 27, 2013 3:39 pm

.
Ostatnio zmieniony ndz lis 01, 2015 9:03 pm przez marcel, łącznie zmieniany 1 raz.
.

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: zamek » śr lis 13, 2013 10:57 pm

marcel pisze:Picie drinków towarzysko nie można nazwać piciem :)
Zeland pisał, że każde picie to zaciąganie kredytu. A ja tego nie rozumiem.
Czy jest możliwe zadanie pytania Autorowi TR?
Nie znam rosyjskiego. :mad:
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

marcel
Posty: 487
Rejestracja: pn lip 01, 2013 5:01 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: marcel » sob lis 30, 2013 1:49 pm

.
Ostatnio zmieniony ndz lis 01, 2015 9:04 pm przez marcel, łącznie zmieniany 1 raz.
.

domino
Posty: 42
Rejestracja: pn paź 01, 2012 3:50 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: domino » pt gru 06, 2013 6:37 pm

U mnie działało to w ten sposób, że pijąc alkohol czułam się dobrze, lepiej, miałam świetny humor, błysk w oku. Do tego szalona muzyka, parkiet, kolejne martini. Ale to dobre samopoczucie nie było naturalne, nie pochodziło z jedności duszy i umysłu tylko z alkoholu, taka proteza.
Na drugi dzień nie tyle zwykły kac, co kac moralny. Delikatne, ale męczące wewnętrzne napięcie, poczucie, że przesadziłam, że to było sztuczne, ten śmiech, ta radość, po alkoholu, nic z tego nie zostało.
Ja swoje kredyty zawsze musiałam spłacać, średnio trwało to tyle ile sama imprezka.

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: zamek » śr gru 11, 2013 7:40 am

domino pisze:Ale to dobre samopoczucie nie było naturalne, nie pochodziło z jedności duszy i umysłu tylko z alkoholu, taka proteza.
Na drugi dzień nie tyle zwykły kac, co kac moralny. Delikatne, ale męczące wewnętrzne napięcie, poczucie, że przesadziłam, że to było sztuczne, ten śmiech, ta radość, po alkoholu, nic z tego nie zostało.
Ja swoje kredyty zawsze musiałam spłacać, średnio trwało to tyle ile sama imprezka.
U mnie na imprezie jest dobre samopoczucie, a alkohol jest tylko dodatkiem, tak samo jak dobre jedzenie. :rus: Nigdy nie mam kaca. Dlatego nie rozumiem tego kredytu. Czy ja kiedyś będę coś spłacała. :?:
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Awatar użytkownika
Lex
Posty: 216
Rejestracja: pn sty 30, 2012 10:41 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: Lex » sob gru 14, 2013 3:03 am

zamek pisze:Czy ja kiedyś będę coś spłacała. :?:
Ty wybierasz :) przecież to TY kształtujesz swoje życie :)
"(...) ich mach mir die Welt, widewide wie sie mir gefällt." ;)

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: zamek » sob gru 14, 2013 12:38 pm

Lex pisze:Ty wybierasz :) przecież to TY kształtujesz swoje życie :)
Będę o tym pamiętała jak pójdę na kolejne przyjęcie. Za 2 tygodnie idę na wesele od 28 do 3 stycznia. Rada w sam raz :-D :gamer: :rus:
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Prometeusz
Posty: 1822
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: Prometeusz » wt lut 25, 2014 9:25 pm

Opierając się na tym filmiku http://www.youtube.com/watch?v=GFGf9ceQmlM można wysnuć tezę, że po alkoholu nasza zdolność do samoregulacji spada to też możemy stać się bardziej podatni na oddziaływania z zewnątrz, a w każdym razie nasz "nadzorca" dostaje przymusowy urlop.
TRANSCIENCE - miejsce dla sympatyków Transerfingu ceniących wymierną wiedzę.
Notatnik Transnaukowca

kasica
Posty: 91
Rejestracja: pt sie 30, 2013 7:37 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: kasica » pn paź 10, 2016 2:44 pm

.
Ostatnio zmieniony pt gru 02, 2016 3:05 pm przez kasica, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: zamek » sob paź 15, 2016 9:31 pm

Maco pisze:Tak się też zastanawiam jak alkohol działa na umysł i na duszę ?
Czy działa na duszę ?
Dzięki za odświeżenie tematu :clapping:
Maco pisze:Bo umysł usypia/spowalnia/zamracza .... i czy wtedy dusza ma "więcej miejsca" lub "więcej do powiedzenia" ?
Połowiczna prawda. Umysł usypia i do głosu dochodzi nasza ciemna strona, która zwykle nie jest aktywna. U normalnych ludzi, nie u psychopatów. :crazy:
Napij się, będziesz łatwiejsza - tak się kiedyś mówiło.
Alkohol wydobywa z nas to co najgorsze. Wcale nie musi to być prawdziwe.
Po to mamy umysł, żeby decydować i dopuszczać do głosu, albo nie.
Maco pisze: ktoś pod wpływem alkoholu prawdę Ci powie - to co myśli ?
A co to za prawda? Nigdy nie oceniałam ludzi na podstawie pijackich wynurzeń. Były to często jakieś tęsknoty za czymś nierealnym,
obce marzenia i chciejstwa. Zdawanie się na to co "dusza" chce może zaprowadzić nas na manowce.
Zawsze musi to być współpraca w osiąganiu celu, Umysł i dusza muszą tego chcieć.
kasica pisze:o wygada co mu na duszy leży i których nie powiedziałby na trzeźwo pod kontrolą umysłu.
Tylko czy to co leży na duszy to prawda? Dusza "myśli" emocjami. Może się użalać nad sobą, bo ktoś coś nam zrobił.
A to mogą być tylko urojenia. :crazy:

Ciekawe, że temat odświeżony akurat teraz, bo właśnie odeszła mi ochota na picie.
Nigdy nie wylewałam za kołnierz, nigdy nie urwał mi się film. Nieraz prowadziłam samochód po 1 kieliszku.
Szampana nieraz piłam cały dzień zamiast wody czy herbaty, bo nic innego nie było.
I nagle przestał mi smakować. Jak czuję piwo od meneli to robi mi się niedobrze.
Kiedyś przeżyłam coś podobnego z papierosami.
Dawno temu pewnego pięknego poranka obudziłam się i nie mogłam zapalić papierosa, bo mi odeszła ochota.
Jak nożem uciął. A potem okazało się, że byłam w ciąży i dziecko kategorycznie zabroniło mi palić.
I teraz to samo. Widać alkohol jest niedobry dla mnie i zaczynam rozumieć ten kredyt o którym pisał Zeland.

Właściwie nic szczególnego nie zrobiłam, nie miałam żadnego zatrucia itp.
Skupiam się teraz na wzmocnieniu siebie i brak potrzeby picia trunków widocznie temu nie służy.

Mam trochę imprez rodzinnych i nie wiem jak sobie teraz poradzę.
Będę musiała odpowiadać na pytania czy jestem chora. A ja nigdy nie czułam się lepiej :)
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

kasica
Posty: 91
Rejestracja: pt sie 30, 2013 7:37 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: kasica » pn paź 17, 2016 12:37 pm

.

mark434
Posty: 1
Rejestracja: pt gru 01, 2017 6:08 am
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: mark434 » pt gru 01, 2017 6:09 am

Agencja towarzyska to sprawdzone miejsce dla każdego, kto tęskni za towarzystwem kobiety i pięknem kobiecego ciała. http://blondelondonescort.co.uk świadczy usługi na terenie Londynu, a nasze dziewczyny zaspokoją oczekiwania nawet najbardziej wymagających klientów.

alkol434
Posty: 1
Rejestracja: śr gru 06, 2017 2:52 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: alkol434 » śr gru 06, 2017 2:55 pm

a co z kredytem jest

______________________
https://aasadlabiznesu.pl

piter431
Posty: 1
Rejestracja: czw sty 18, 2018 7:00 am
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: piter431 » czw sty 18, 2018 7:02 am

http://www.heathrow-escorts-girls.co.uk to miejsce, w którym doskonale odnajdzie się każdy mężczyzna poszukujący zmysłowego towarzystwa. Agencja oferuje usługi na terenie całego Londynu. Wystarczy, że obejrzysz galerię zdjęć i z wybraną dziewczyną umówisz się na spotkanie.

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: zamek » sob mar 03, 2018 10:34 pm

Zakończę temat, który rozpoczęłam ponad 4 lata temu. 8-)

Wydarzyły się ostatnio 3 rzeczy, które zmusiły mnie do napisania tego co poniżej. Już. Teraz.

Po pierwsze: występ Justina Timberlake'a na Super Bowl.

Wykorzystał Prince'a. Wszyscy wiedzą, że Prince występy żywych ze zmarłymi uważał za demoniczne i był temu przeciwny. Dostaliśmy pokaz pogardy dla zmarłego artysty. Dlaczego nie wziął sobie Bowiego? Jeszcze zawłaszczył sobie fiolet, kolor kojarzony z Princem. Fiolet to błękit – oddanie i czerwień – siła krwi. Szyderstwo. Skopiował wszystko, prócz talentu. Kto mu to podpowiedział? Kto szeptał do uszka?

Po drugie: Przeczytałam art. w gazecie, że Robbie Williams ma problemy ze zdrowiem. Odwołał trasę koncertową, bo lekarze wykryli u niego nieprawidłowości w pracy mózgu. W 2007 r. „odmienił” swoje życie, ożenił się, ma 2 dzieci, poszedł na odwyk. Przez alkohol rozpadł się jego zespół Take That, potem dzięki alkoholowi zaczął karierę solową. Wychodzi na prostą i zachorował.

Po trzecie: w tramwaju usłyszałam rozmowę 2 młodych ludzi. Opowiadali jak to idą do pracy i są sprawdzani. Chwalił się jeden, że po wypiciu kilku piw na bramce go przepuścili do pracy, a kolegę, który był „wczorajszy” nie. To powód do dumy, żeby pracować na taśmie nietrzeźwym. System jednak nie działa zbyt dobrze. Nie wiedziałam, że badają pracowników alkomatem, czy czymś innym. Zawsze prześlizgnie się jakiś cwaniak.

O kredycie alkoholowym przeczytałam w 2013 roku w książkach Zelanda o transerfingu.

Na forum usiłowałam to rozkminić, bo nie mogłam zrozumieć na czym polega ten kredyt. Odpowiedź znałam już dawno. Tylko o tym zapomniałam.

Moja mama miała 2 młodsze siostry, które piły. Gdy przejeżdżali to jako dziecko śmiać mi się chciało jak sprytnie ukrywały swoje picie. W różnych miejscach miały pochowane butelki, potem puszki. Na pytanie czy piły, kłamały w żywe oczy przysięgając na wszystko. Śmiać mi się chciało, że one dorosłe bały się mojego ojca. W domu był barek wypełniony po brzegi. Ale piło się okazjonalnie, czasem po 1 kieliszku, na rozgrzewkę. A one chciałyby opróżnić wszystko w kilka godzin. Widziałam, że zachowywały się jak opętane, jakby coś im kazało pić i robić złe rzeczy. Nauczyłam się, że pijacy zawsze kłamią, nie można im ufać gdy mówią, że to ostatni raz itd. Potem wiele razy ostrzegałam znajome, ale każdy musi sam się przekonać, albo nosić swój krzyż.

Potem po maturze spotkaliśmy się z kolegami na prywatce w wakacje. Wszyscy zdaliśmy na studia i było co świętować. Wszyscy piliśmy, niektórzy na umór, do zatracenia. Na drugi dzień dowiedziałam się, że jeden kolega powiesił się. Pokłócił się z dziewczyną, wyszedł wcześniej, a w domu skończył ze sobą.

Potem miałam męża, który wychodził wyrzucić śmieci, a wracał po 3 dniach. Spotkał kolegę i poszedł na imprezę. W domu nigdy nie pił, ale z kolegami często. Gdy pierwszy raz nas okradli, świętowaliśmy Wielkanoc. Był alkohol. Pojechaliśmy do domu. A mąż już wypity otworzył lodówkę i dopił ćwiartkę wódki. Nie było z nim kontaktu i ja musiałam z policjantami gonić taksówkę z fantami. Odzyskałam tv i koc, reszta przepadła. Policjant powiedział, że szkoda, że mój mąż się upił, bo on wie, gdzie złodzieje schowali łup. On nie może, ale my mogliśmy się tam włamać i odebrać co nasze. Potem Los wyrównał nasze krzywdy.

Dlaczego alkohol jest tak łatwo dostępny, a narkotyki są nielegalne? Szkodzą tak samo. Dobre pytanie, nie raz się zastanawialiśmy dlaczego tak jest.

Każdy pijak ma powód do picia. Moja ciotka w wieku 17 lat wyszła za mąż, a w wieku 19 lat została wdową z maleńkim dzieckiem. Kiedyś w kopalniach codziennie ktoś ginął, albo miał wypadek (jak mój tata). Druga ciotka w alkoholu topiła smutki po rozwodzie. Artyści piją, żeby ciągle być na fali, piją ze strachu, że mogą stracić popularność, piją, żeby nie patrzeć na siebie w lustrze, żeby nic nie czuć.

Indianie Lakoci nauczyli się pić z ciekawości (art. Duży Format 12.02.2018). W rezerwacie w 1 osadzie jest zameldowanych 14 mieszkańców i mają 4 sklepy z wódką. Piją, żeby zabić czas, poczucie beznadziei, brak celu w życiu, żeby nie słyszeć przodków. Był świetnym środkiem płatniczym w czasach eksterminacji, czyli kolonizacji Dzikiego Zachodu.

Alkoholizm to nie choroba. Nie można pójść na zwolnienie lekarskie i można za pijaństwo zostać zwolnionym z pracy dyscyplinarnie. Nie jest to choroba, bo nie każdy na nią zachoruje. Warunek konieczny to picie na umór. Nie można się litować nad pijakiem, to nic nie pomoże. Musi on sam spłacić swój kredyt alkoholowy.

W zeszłym roku policja zatrzymała aktora Shia La Beouf za zakłócanie i prowadzenie po pijaku.

Jego prawnik stwierdził, że Shia nie jest alkoholikiem, bo nie ma niekontrolowanego pragnienia picia. Aktor ma problem, bo gdy zacznie pić, to nie może przestać. Kuriozum. Można zajrzeć tu shia-labeouf-not-alcoholic

Można powiedzieć, że alkohol to pierwszy stopień do piekła.

Od niego zaczyna się degradacja człowieka, jak wpadnie w szpony nałogu. Potem kolejne używki. To określenie wiele wyjaśnia.

Steiner wykładał, że

...poprzez alkohol przyjmujemy do naszego organizmu coś, co z innego kierunku działa tak, jak ego działa na krew. Oznacza to, że spożywając alkohol, bierzemy w siebie opozycyjne ego, które jest bezpośrednim przeciwnikiem uczynków naszego duchowego ego.Alkohol nie dopuszcza do działania własnego ego, czyniąc go niewolnikiem.

Pijący alkohol oddala się od Boga i duchowości. Kto podąża ścieżką rozwoju duchowego, a pije, nie dosięga wyższych światów, a brodzi w rynsztoku.

Słynny jego cytat: “Spożywanie alkoholu przygotowuje żyzną glebę dla zastępów istot duchowych, tak jak brudny pokój wypełnia się muchami.” Świetnie to ujął.

Gdy pijesz często i do upadłego wpadasz w szpony demona. Demon nie potrzebuje zaproszenia, bo zaproszeniem jest picie.


Każdy pijak ma w sobie demona. Łatwo to sprawdzić. Osoba taka jest wesoła, nadaktywna, czarująca, wszyscy ją lubią, sprawia wrażenie, że osiąga co chce.

Moje ciotki były bardzo fajne, wesołe, lubiane. Jedna doskonale gotowała, choć się tego nigdy nie uczyła. Kolega z liceum nie uczył się dobrze, ale nauczyciele go lubili i zawsze zdawał. My też go lubiliśmy i zapraszaliśmy na wszystkie imprezy. Przyjaciel mojego ex również miał charyzmę, niczego się nie bał, mógł wszystko. Często zachowywał się ryzykownie, ale wygrywał.

Tak zadomawia się demon. Początek zawsze jest dobry, niczego złego się nie spodziewamy.

Jest ogromny nacisk na propagowanie picia.

Takie sklepy w moim mieście są co 500 m. Wszystkie oferują alkohole na każdą kieszeń. W każdym filmie pije się dla uczczenia czegoś, żeby się odstresować, żeby zasnąć, żeby zapomnieć. Piją artyści, sportowcy i zwykli ludzie.

W każdym teledysku się pije. Butelki i puszki są wszędzie, często w tle. Pijacy są nietykalni, wszyscy ich omijają. Tak chroni demon.

Prawdziwe oblicze demona można zobaczyć jeśli zrobi się coś co go wkurzy.

Wylewanie do zlewu jest dobrą okazją do zobaczenia prawdziwej twarzy demona. Szczerze tego nie polecam, bo można stracić życi

Każdy pijak już jest martwy. Ale jeszcze o tym nie wie.

W serialu Lost (kilka odcinków przed końcem) jest taka scena, w której Sawyer siedzi w domku i pije. Wchodzi John Locke (wiadomo kim się stał ;)). A Sawyer mówi, że jest już martwy. Świetna scena. Zapamiętałam.

O śmierci od alkoholu mówi też Jezus. Każdy zna jego pierwszy cud gdy został zaproszony na wesele w Kanie Galilejskiej. Oczywiście, dodatkowi goście to zabrakło wina, ale nie jedzenia. Przez matkę Jezus musiał coś zaradzić, ale nie był zadowolony. Wesele to nie impreza składkowa. I tak Jezus odpowiada:

„Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?”.

To stwierdzenie aż bije po oczach. Powinno to zniechęcić każdego wierzącego do picia, a księża piją codziennie na oczach wiernych udając, że piją krew.

Jezus przemienił wodę w wino. Dla niego to łatwe. Woda była świeżo czerpana z rzeki, a więc była żywa. Podpici biesiadnicy nie zauważyliby różnicy gdyby pili wodę. Na tej zasadzie chrzczą drinki w knajpach. Klient płaci za alkohol, a dostaje coś rozcieńczonego.

Jakiś badacz Biblii opisał to zdarzenie tak: Skromna woda ujrzała swego Boga i zarumieniła się. Piękne :)

Dlaczego alkohol kojarzy się ze śmiercią? Wiedział to Jezus i Sawyer. Bo to kredyt, który trzeba zapłacić. I nie chodzi tu o kaca, tylko o usługi demona. Alkohol łamie hamulce. Artysta pijak robi różne rzeczy, które podpowiada mu demon. Obnażanie się na scenie to znak rozpoznawczy demona. Robił to Robbie Wiliams, Bennington, Prince, Amy Winehouse, Robin Williams, Jim Morrison i wielu innych. Artysta z demonem śpiewa o śmierci, o Lucyferze lub Lucy, o demonach, o zatraceniu.

Tu link do utworu The Doors - The End. Tekst w opisie.

https://www.youtube.com/watch?v=96dBUaKfp_g

Wszyscy są bardzo atrakcyjni, ale do czasu. Do czasu spłaty kredytu alkoholowego. Zwykle następuje to gdy człowiek się najmniej tego spodziewa.

Najpierw rozpada się rodzina, związki, praca, przyjaciele odchodzą. Potem odwyk czy odtrucie. Gdy człowiek wychodzi na prostą, układa sobie życie na nowo, to następuje zwrot długu z odsetkami. Dłużnik po prostu umiera w nieodpowiednim momencie.

Praca demona polega na szeptaniu do ucha rad, żeby być wspaniałym. Potem szepcze inne rzeczy. Namawia np. do gonienia pociągu – na pewno zdążysz. Człowiek nie myśli racjonalnie. W końcu słuchanie demona przynosiło spektakularne sukcesy. Taka rola demona, najpierw cię zwodzi i zawsze kłamie. Często namawia do ekstremalnych zachowań. Np. skocz z 10 piętra, zabij przypadkową osobę, powiedz coś co zaboli, zrób sobie selfie na klifie, możesz wszystko. Na początku pijakom się udaje. A potem przychodzi czas zapłaty.

Nie da się go oszukać czy przechytrzyć. Zawsze wygrywa.

Pijacy wiedzą, że to w alkoholu jest zło. A cola tylko ma to osłodzić. ;)

Śmierć może być niezrozumiała. Jest trup, a nie ma powodu śmierci. Demon może wydać polecenie i dłużnik nie budzi się rano. Niczego nie biorąc. Może też umierać w męczarniach jak Stalin. Relacja tu smierc stalina . Kto wrażliwy, niech nie czyta. Ostrzegam.

To nie bajka. Demony istnieją, nawet gdy się w nie nie wierzy.

Demon alkoholu zbiera żniwo nieustannie i poluje na następne ofiary. Nie musi się specjalnie wysilać.

A potem spłacaj zaciągnięty kredyt. Umrzyj przed czasem. Znienacka.

Zastanów się, czy dasz sobie z nim radę. Lepiej nie zaczynaj pić.


źródło: http://bajka107.blox.pl/2018/03/Kredyt-alkoholowy.html
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Dylla
Posty: 832
Rejestracja: wt maja 04, 2010 8:09 pm
Re: Kredyt alkoholowy

Post autor: Dylla » ndz mar 04, 2018 3:34 pm

No to teraz będę się zastanawiać, czy wszyscy znani mi pijacy byli fajnymi i lubianymi wesolkami, którym początkowo łatwo przychodziły sukcesy. ;)

Przypomniało mi się, ze ja kiedyś wylałam kilka butelek alkoholu do zlewu, bo jako jedyna trzeźwa w towarzystwie uznałam, ze impreza zaczyna się wyrywać spod kontroli. Pozostali uczestnicy nie zorientowali się, ze to zrobiłam. Stwierdzili tylko, ze skoro już nie ma co pic, to czas się rozejść do domów. Nie spotkały mnie żadne konsekwencje, ani podczas wylewania, ani tez w późniejszym czasie nic złego mi się nie przytrafiło.


ODPOWIEDZ