Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Miejsce na Twoje spostrzeżenia, relacje o tym, co udało Ci się zastosować i jaki wpływ na Twoje życie wywarł Transerfing

Moderatorzy: admin, marcelus, filip

lady_Godiva
Posty: 392
Rejestracja: pn lip 17, 2017 9:01 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: lady_Godiva » pt sty 26, 2018 5:59 am

Dzięki Dylla za cudny trop literacki: rzuciłam gałką, co to takiego, ów "Bóg w spray'u" i rzeczywiście, wszystko wskazuje na to, że to też coś dla mnie :)


Co do filmów, to ja widziałam tylko "Blade Runnera" [oczywiście tego 'starego', tego z poprzedniego roku już nie. A Ty oglądałaś?] i fakt, zgadzam się z Tobą, to świetna ekranizacja.

Raport Mniejszości też, podobnie jak Ty, oceniłam na niezły,

natomiast nie widziałam już "Pamięci absolutnej" [muszę nadrobić, skoro mówisz, że też warto obejrzeć],

a o "Zapłacie" nawet nie słyszalam,

"Kongresu" również nie oglądałam, ale nie ma czego żałować ;)

Za to dziś miałam sen, gdzie......Tom Cruize kupował coś w moim warzywniaku.

Zastanawiałam się rano, z jakiej racji mi się on przyśnił, skoro ani żadnych filmów z nim nie oglądałam od nie wiem jak długiego czasu, ani w ogóle jakichś gwiazdo-news'ów nigdy nie czytam, ani nigdzie nie natknęłam się na jego facjatę żeglując po necie.....

No i nagle oświeciło mnie:

Dylla wspomniała o "Raporcie Mniejszości" :D


[Dylla, to weź teraz poleć jakiś film z jakimś aktorem bardziej w typie lady G, to znów się 'zahaczę' i może mi się ktoś fajny przyśni, niekoniecznie robiący zakupy w warzywniaku :crazy: ;) ]

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: zamek » sob sty 27, 2018 11:05 pm

Prometeusz pisze:Pierwszy zabieg przeszedłem bez komplikacji. :) A drugi jak coś za kilka miesięcy... zobaczymy później. :) Teraz wychodzi na to, że robię sobie głodówkę oczyszczającą. Głodu specjalnego nie czuję, nie czuję spadków energii (choć wiadomo jest jej mniej trochę). Tylko picie wody trochę mi się już nudzi. :P a trzeba jej sporo pić.
Dawno mnie nie było a tu takie zmiany. Nie mówię o śmietniku. :crazy:

Ty chyba żartujesz z tą głodówką. Zimą nie robi się głodówek. Nie robi się też po wszelkich operacjach gdy organizm jest wyczerpany.
Nie czujesz głodu, bo jesteś osłabiony.

Czy ty chcesz się przekręcić? Jesteś chory Prometeuszu?

Głodówki są zbędne do życia. Mogą głodować ludzie w ciepłym klimacie i ci co się nudzą.
Podczas długich głodówek pojawiają się ostre choroby. I nie są to wcale ukryte choroby, ale wywołane głodem.

Jak jesteś chory to kiedy niby się do niej przygotowałeś? ;)

Straciłeś kontakt ze swoją podświadomością, skoro doszło do zabiegu.
Ignorowałeś znaki i sygnały.

Jesteś osłabiony i dalej siebie nie słuchasz skoro wpadłeś na głupi pomysł z ta głodówką.

Mam nadzieję, że znasz książkę: co choroba mówi o tobie Kurta Tepperweina i książki Lisy Bourbeau.
Tam jest wszystko. Wystarczy stosować. Trochę pokory.
Ludziom oczytanym wydaje się, że nigdy nie zachorują, a jak już to że nie umrą.
Tak będzie jak się weźmiesz do roboty. Chyba, że życiu tutaj ci się znudziło. :???:

Po długim czasie coś (moja znakomita :) podświadomość) kazał mi tu zajrzeć. Ulegam za każdym razem, bo jej ufam.

Zajmij się dochodzeniem do zdrowia. Jedz tylko gotowane rzeczy, np. zupy. Ogranicz owoce i surowiznę.
Polecam sok z granatów, świeżo wyciskany. Robi cuda z odpornością.
I nagradzaj się codziennie jakąś małą przyjemnością.

Jestem zaskoczona, więc na razie tyle.
Jak się nie obraziłeś to daj znać co ci jest i jak sobie z tym radzisz.
Mogę pomóc. Mam chody u Siły Wyższej :wink:
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1830
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Prometeusz » ndz sty 28, 2018 12:35 am

Fajnie @Zamczuś że się pojawiłaś. :giverose: Trochę mi brakowało Twoich wpisów, a do niektórych wracam po czasie widząc więcej analogii. :)

Zapewniam Cię, że gdybyś znała pełną moją sytuację, to nie pisałabyś to co teraz, a raczej stwierdziła, że wszystko układa się po mojej myśli. ;) Bo ze zdziwieniem (choć znajomym) stwierdzam, że tak właśnie jest. :D Choć nie przeczę, że były i są pewne ciemne strony w moim życiu, choć zdaje mi się, że ich procentowa ilość się z roku na rok zmniejsza. :)

Taką ścisłą głodówkę już skończyłem, ale obecne moje żywienie jest bardzo skromne. Soku z granatów mogę spróbować. :) ale soki traktuję też jako któryś z posiłków. Nawet herbaty teraz nie piję, bo musząc wypić te 2l wody to nie mam kiedy wypić i gdzie ją wlać, hehe.

Jak masz jakieś propozycje na zupy to poproszę. Akurat włączam je przynajmniej na jakiś czas jako stały element diety. Na jutro już czeka na mnie kalafiorowa. :)

W zasadzie Twoje pojawienie się fajnie łączy się z moją sytuacją i z moimi myślami na temat forum. Dziś się zastanawiałem się czy ktoś się odezwie jeszcze w temacie, a do tego zacząłem na nowo czytać TR. :D

Dzięki za pochylenie się nad moją sprawą. I też się odzywaj. :idea:
Taki jest kres wszelkiego gejdżu: wola gejdżowania.

lady_Godiva
Posty: 392
Rejestracja: pn lip 17, 2017 9:01 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: lady_Godiva » ndz sty 28, 2018 8:25 am

Ktoś wspomniał mojego ukochanego Kurta Tepperweina :smile:


Dzień dobry, Zamek,

nie znamy się co prawda, ale się uśmiechnęłam,

bo to co napisałaś o zupach [z czym się zgadzam w 100 procentach, zwłaszcza w kontekście pory zimowej i właśnie wszelkich osłabień organizmu],

od razu nasunęło mi na myśl chiński system odżywiania według Pięciu Przemian [i w ogóle system Pięciu Przemian jako interpretacja zjawisk].

Są takie dwie dobre książki Barbary Temelie: "Odżywianie według Pięciu Przemian" i "Gotowanie według Pięciu Przemian" i tam jest sporo tipów na różne ciepłe potrawy, w tym zupy. I ten system Pięciu Przemian genialnie uczytelnia pewne zjawiska w organizmie oraz wzajemne relacje poszczególnych organów, właśnie w metaforze żywiołów. Zresztą samemu warto sobie to porozkminiać ;)

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: zamek » pn sty 29, 2018 10:26 pm

Prometeusz pisze:Zapewniam Cię, że gdybyś znała pełną moją sytuację, to nie pisałabyś to co teraz, a raczej stwierdziła, że wszystko układa się po mojej myśli. ;) Bo ze zdziwieniem (choć znajomym) stwierdzam, że tak właśnie jest. :D Choć nie przeczę, że były i są pewne ciemne strony w moim życiu, choć zdaje mi się, że ich procentowa ilość się z roku na rok zmniejsza. :)
Być może. Coś mnie jednak przygnało.
Miałam problem z logowaniem, bo zmieniłam komp i zapomniałam hasła. :coll1:

Kto ci każe pić 2 l wody?
Ja kiedyś próbowałam, ale moje nerki się buntowały. Jak wypiłam czystą wodę, to zaraz ją wydalałam.
Odpuściłam. Po co tak obciążać nerki.
O wiele więcej przyjemności sprawia mi picie herbatek. :cool: i kawy :-P

Zupy są wskazane w rekonwalescencji, bo są ciepłe i pożywne. Śledziona i trzustka nie muszą ciężko pracować nad ogrzaniem pożywienia.
Zimą je się zupy sezonowe, żadne chłodniki, czy owocowe (kto to je?) :D
Np. krupnik, pomidorowa, fasolowe, grochówki, kapuśniaki, nawet jarzynowe z mrożonek ... wszystkie dobrze doprawione.

To odwaga mówić o swojej chorobie. Nie każdy się przyznaje. Musiałam zareagować :)

Transerfing jest w moim życiu codziennie. Bez niego nie umiałabym pracować z wahadłami. Przez to mam ogromną ilość energii, a przez to wypowiadane życzenia materializują się prawie natychmiast.

Nie zaglądałam na forum, bo po co. Nie mam pytań.

Nie czytam już TR, bo część książek pożyczyłam (na wieczne oddanie). Ciekawią mnie następne książki, które nie są już tłumaczone na polski.
Ciekawe, czy można sfinansować tłumacza, który by sprzedawał potem e-booki. 8-)
lady_Godiva pisze: od razu nasunęło mi na myśl chiński system odżywiania według Pięciu Przemian [i w ogóle system Pięciu Przemian jako interpretacja zjawisk].
Witaj :) Kiedyś gotowałam, byłam na kursach i znam parę osób, które to robiły. Zaprzestały.

Z 5P zostało mi gotowanie kawy w tygielku i zawsze najpierw pieprzę a potem solę, bo takie są przemiany.
Podobno w Chinach nikt o tej metodzie nie słyszał. ;)
Mi bliżej do ayurwedy. Nie jestem fanką jedzenia. Trzeba jeść, żeby żyć. Tyle.
A zrobię wszystko dla zdrowia.
Kiedyś miałam anemię. Brałam żelazo, jadłam buraki w każdej postaci, ale bez folii aluminiowej i wątróbkę smażoną.
Wyzdrowiałam. Bo taki miałam cel. :)

Ludzie zamiast siebie i mądrych ludzi słuchają ekspertów z internetu, Trochę mnie to przeraża, bo wypisują głupoty.
Moje koleżanki często mi o tym donoszą. Nóż w kieszeni się otwiera 8-)
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

lady_Godiva
Posty: 392
Rejestracja: pn lip 17, 2017 9:01 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: lady_Godiva » wt sty 30, 2018 8:31 am

zamek pisze:
Kto ci każe pić 2 l wody?
Ja kiedyś próbowałam, ale moje nerki się buntowały. Jak wypiłam czystą wodę, to zaraz ją wydalałam.
Odpuściłam. Po co tak obciążać nerki.
O wiele więcej przyjemności sprawia mi picie herbatek. :cool: i kawy :-P

Hah, mam identyczne podejście ;) Też z tym piciem wody nigdy mój organizm nie mógł się przekonać a wręcz miałam poczucie, że jakoś go osłabiam.



zamek pisze:
Zupy są wskazane w rekonwalescencji, bo są ciepłe i pożywne. Śledziona i trzustka nie muszą ciężko pracować nad ogrzaniem pożywienia.
Zimą je się zupy sezonowe, żadne chłodniki, czy owocowe (kto to je?) :D
Np. krupnik, pomidorowa, fasolowe, grochówki, kapuśniaki, nawet jarzynowe z mrożonek ... wszystkie dobrze doprawione.

To ja tylko dorzucę od siebie, że świetnymi przyprawami rozgrzewająco-pobudzającymi [organizm do regeneracji] jest imbir, ale zdecydowanie świeży, oraz pieprz cayenne.



zamek pisze:
lady_Godiva pisze: od razu nasunęło mi na myśl chiński system odżywiania według Pięciu Przemian [i w ogóle system Pięciu Przemian jako interpretacja zjawisk].
Witaj :) Kiedyś gotowałam, byłam na kursach i znam parę osób, które to robiły. Zaprzestały.


;) Ja też nie wdrożyłam w życie na stałe tych wszystkich procedur. Ale nie ukrywam, że znajomość wzajemnych relacji poszczególnych organów własnie w metaforyce cyklu przemian żywiołów, plus działanie określonego pożywienia na nie, dało mi bardzo dużo owocnych refleksji i inspiracji. Ale poza tym czuję to wszystko tak jak Ty, Zamek: że kluczem jest nasza własna intuicja, uważne słuchanie samego siebie i takie żarliwie, wewnętrzne przekonanie, że CHCEMY być zdrowi.

zamek pisze: Z 5P zostało mi gotowanie kawy w tygielku i zawsze najpierw pieprzę a potem solę, bo takie są przemiany.
Podobno w Chinach nikt o tej metodzie nie słyszał. ;)
Dziwisz się? Współczesne Chiny nijak się mają do tradycji starożytnych , jakie je budowały.....



zamek pisze: Mi bliżej do ayurwedy.
Ajurweda jest trochę mniej systemowa i bardziej intuicyjna, niż te procedury gotowania w Pięciu Przemianach.

Choć też ma te fundamenty analityczno-diagnostyczne, jak choćby trzy typy 'takości' wszystkich rzeczy i zjawisk [sattva, rajas, tamas] no i te trzy podstawowe typy dosh, do jakich każdy z nas przynależy w określonej konfiguracji.

No i ja widzę dużo jednak punktów wspólnych, jeśli mówimy o ajurwedzie i Pięciu Przemianach. Np. nacisk położony na ogrzewanie /również właśnie jedzeniem/ konkretnych punktów/organów, jak właśnie wymienione przez Ciebie śledziona, żołądek, ale też nerki.

I ja tak sobie postrzegam zaznajamianie się z tymi metodami, jak takie otwieranie sobie pola nowych inspiracji, by właśnie potem, posługując się już własną intuicją, wybierać dla siebie to, co najbardziej z nami rezonuje i nam samym służy.




zamek pisze:
Ludzie zamiast siebie i mądrych ludzi słuchają ekspertów z internetu, Trochę mnie to przeraża, bo wypisują głupoty.

Bo ludzie są zazwyczaj tak, pardon, ogłupiali, że nawet nie potrafiliby choć trochę wyciszyć tego szumu w swych głowach, w jakim nieustannie żyją, a owo wyciszenie i wsłuchanie się w siebie jest w ogóle pierwszym punktem do zrozumienia czegokolwiek o sobie, również a wręcz przede wszystkim zrozumienia, jak samego siebie uzdrowić. No i słuchając innych zrzucają niejako odpowiedzialność z samych siebie za swoje zdrowie. I nie wierzą, że to jednak głównie od nich zależy, czy będą zdrowi, czy nie.

A co do wypisywania potem głupot, to niestety tak.

Powielają potem jakieś niedorzeczne interpretacje i wykrzywienia jakichś teorii i robi się coraz większy galimatias.....

Lecz znów: jak ktoś się na dobre podłączył do własnej intuicji, to raczej tak łatwo nie da się wkręcić w jakieś wydumane farmazony, wylewające się co i rusz z każdego niemal kąta internetu ;)

Inna sprawa, że na tym śmietnisku [internetowym] jest też przecież mnóstwo diamentów [wskazówek, inspiracji]. Po prostu trzeba umieć szukać ;)

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1830
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Prometeusz » śr sty 31, 2018 4:20 pm

Nie no, beka. :lol: Forum zasyfione od miesięcy, nikt nie moderuje, administracja nie odpisuje na zgłoszenia i maile, nie ma tu nikogo kto by rozkręcał karuzele... a wystarczyło, że założyłem temat z adresem nowego forum, a już moderacja się obudziła i posprzątała. Wahadło się ocknęło. :D Ktoś dostał motywacji bo przestraszył się, że już pies z kulawą nogą tu nie zajrzy i nie wypowie. No i mój temat został skasowany choć w sumie nie ma tu żadnego regulaminu który bym złamał... Ot cenzura. Jak coś to zapraszam do siebie, adres w podpisie. Stąd będę się pomału zbierał.
Taki jest kres wszelkiego gejdżu: wola gejdżowania.

Awatar użytkownika
zamek
Posty: 690
Rejestracja: śr maja 01, 2013 9:06 pm
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: zamek » śr sty 31, 2018 6:35 pm

Prometeusz pisze:nie ma tu nikogo kto by rozkręcał karuzele...
Jesteśmy my. 8-)

Na tym forum jest sam TR. I był merytoryczny, żadne bzdety.
Treści też dużo. :clapping:
Gdy ktoś nowy przeczyta wydane tomy i tu zajrzy to ma odpowiedzi na wszystkie pytania. :)
Dostaję to co najlepsze :)

http://bajka107.blox.pl/html

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1830
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Prometeusz » śr sty 31, 2018 7:01 pm

zamek pisze:
Prometeusz pisze:nie ma tu nikogo kto by rozkręcał karuzele...
Jesteśmy my. 8-)
Nie tworzymy tutaj nowych tematów, nie wprowadzamy inicjatyw, projektów, pomysłów... Ciężko to nazwać rozkręcaniem karuzeli. Raczej służy nam obecnie za komunikator. Ja będę się przenosił, a byłem najaktywniejszym uczestnikiem forum 8-) Ty wpadasz tutaj od święta.
zamek pisze:Na tym forum jest sam TR. I był merytoryczny, żadne bzdety.
Treści też dużo.
To prawda. Przez cały okres uczestnictwa się o to starałem. Jak ktoś chce poczytać o cudach niewidach to ma inne stronki, tutaj wygrał czysty transerfing. Sam czasem wracam do umieszczonych treści.
zamek pisze:Gdy ktoś nowy przeczyta wydane tomy i tu zajrzy to ma odpowiedzi na wszystkie pytania.
Na nowym forum też tak może być (będzie ;) ). Postaram się z czasem co cenniejsze informacje przenieść. Może uda się jakąś systematykę w to wprowadzić, by odpowiedzi się same znajdowały. :)
Taki jest kres wszelkiego gejdżu: wola gejdżowania.

lady_Godiva
Posty: 392
Rejestracja: pn lip 17, 2017 9:01 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: lady_Godiva » śr sty 31, 2018 8:17 pm

Prometeusz pisze:
zamek pisze:
Prometeusz pisze:nie ma tu nikogo kto by rozkręcał karuzele...
Jesteśmy my. 8-)
Nie tworzymy tutaj nowych tematów, nie wprowadzamy inicjatyw, projektów, pomysłów... Ciężko to nazwać rozkręcaniem karuzeli. Raczej służy nam obecnie za komunikator. Ja będę się przenosił, a byłem najaktywniejszym uczestnikiem forum 8-) Ty wpadasz tutaj od święta.
zamek pisze:Na tym forum jest sam TR. I był merytoryczny, żadne bzdety.
Treści też dużo.
To prawda. Przez cały okres uczestnictwa się o to starałem. Jak ktoś chce poczytać o cudach niewidach to ma inne stronki, tutaj wygrał czysty transerfing. Sam czasem wracam do umieszczonych treści.
zamek pisze:Gdy ktoś nowy przeczyta wydane tomy i tu zajrzy to ma odpowiedzi na wszystkie pytania.
Na nowym forum też tak może być (będzie ;) ). Postaram się z czasem co cenniejsze informacje przenieść. Może uda się jakąś systematykę w to wprowadzić, by odpowiedzi się same znajdowały. :)



Jaki fajny, oczoj...ekhm, jaskraworóżowy link do nowego forum :smile:

A myślisz Prometeuszu, że przenosiny wiele zmienią w kontekście napływu większej ilości nowych transerferów?

Bo czy nie jest jednak trochę tak, że transerfing...hmmm....miał już w Polsce, powiedzmy, swoje 'lata świetności' , więc już raczej nie ma się co spodziewać, że będzie nas -czy tu, czy gdziekolwiek indziej - więcej?

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1830
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Prometeusz » śr sty 31, 2018 10:17 pm

Nie wiem. Tylko, że ja nie zmieniam forum w kontekście większego napływu większej ilości nowych transerferów. Tutaj czuję się jak w holu lub poczekalni. A wolę ciepły domek urządzony po swojemu. ;) Zresztą nie mam żadnej ważności, bo i tak media społecznościowe są u mnie na którymś z kolei planie w tle. Zamiast tu się produkować i niejako pracować za free dla wydawnictwa bez żadnej możliwości wpływu, wolę kreować własne miejsce do którego będę mógł z uśmiechem wracać.
Taki jest kres wszelkiego gejdżu: wola gejdżowania.

Dylla
Posty: 841
Rejestracja: wt maja 04, 2010 8:09 pm
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Dylla » śr sty 31, 2018 10:41 pm

A czy mógłbyś, choćby bardzo ogólnie, nakreślić wizje nowego forum? Czym miałoby się różnic od tego, na którym piszemy teraz?

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1830
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Prometeusz » czw lut 01, 2018 5:38 am

Dlaczego emigruje z forum wydawnictwa. ;)

To nie są partie polityczne. Nic nie przeszkadza, aby być uczestnikiem dwóch forów... to nic nie kosztuje. ;) Mój interes tutaj po prostu się kończy z powodów zamieszczonych wyżej w temacie.
Taki jest kres wszelkiego gejdżu: wola gejdżowania.

lady_Godiva
Posty: 392
Rejestracja: pn lip 17, 2017 9:01 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: lady_Godiva » sob gru 08, 2018 2:54 pm

No wiecie co?

Tak się wynieść stąd na amen?

:)


I co tam, Robaczki,

żyjecie dobrze?

Wytranserfowało Wam się wreszcie coś solidnego?


:wink:

Dylla
Posty: 841
Rejestracja: wt maja 04, 2010 8:09 pm
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Dylla » sob sty 12, 2019 3:10 pm

@Lady, wywiało, ale miło, że nas wspominasz. :D

Coś solidnego skojarzyło mi się, nie wiem czemu, z czymś dużym i pomyślałam o humbaku. Spróbuję sobie jakiegoś wytranserfować.

A co u Ciebie, zakochałaś się może? :wink:

lady_Godiva
Posty: 392
Rejestracja: pn lip 17, 2017 9:01 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: lady_Godiva » sob sty 12, 2019 7:35 pm

:giverose:


No pewnie, że dobrze Was wspominam!

Z nikim tak fajnie się nie pokłóciłam jak z Prometeuszem,

no i nie mogę odżałować, że jednak nie zrobimy tego performance'u na szpagaty i stanie na głowie :wink:

Humbak, powiadasz, hmmm.....uważaj, bo z Twoimi zaawansowanymi umiejętnościami wytrawnego transerfera jakiś kaszalot może Ci być dany....

:D



A że ja zakochana?

:D

No widzę, żeś dobrze wyczuła tę moją stronę natury, która węszy niestrudzenie, choćby podświadomie, by się szaleńczo i dziko zakochać :smile:

Cóż,

powiem tak,

niewiele brakowało,

ale się - póki co - rozmyśliłam :wink:



Ale nie ma mocnych,

w końcu mnie trzepnie, dobrze przewidujesz :giverose:


No nic,

ciekawego roku /ech, żeby to nie zabrzmiało jak to przekleństwo, "obyście żyli w ciekawych czasach" :-( ...choć właściwie......my żyjemy w, ekhm, ciekawych czasach :wink: /,

solidnych spełnienień /niekoniecznie pod postacią humbaków, no chyba że bardzo zachcesz :D /

i oczywiście wpadaj tu, jak Cię natchnie czy coś :)

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1830
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Prometeusz » sob lut 16, 2019 3:19 pm

@lady_Godiva Dzięki za wyróżnienie. :)

Przez ostatni rok się mnóstwo nauczyłem i wiem przez to jeszcze mniej. :D Jak ktoś chce pogadać o rezonansach w relacjach z innymi według psychologii jungowskiej to niech się odzywa, bo temat jest u mnie na czasie i jeszcze długo będzie.

A tak na poprawę humorę wkleję link do opowiastki, którą ktoś mi podesłał. :wink:

https://mojajoga.wordpress.com/2010/11/ ... uwodzeniu/

a tutaj taki kontrapunkt :oops1:

https://bosonamacie.pl/tantra-gleboka-m ... j-utracony

Pozdrawiam
Szczęścia i Miłości życzę. :giverose:
Taki jest kres wszelkiego gejdżu: wola gejdżowania.

lady_Godiva
Posty: 392
Rejestracja: pn lip 17, 2017 9:01 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: lady_Godiva » sob lut 16, 2019 9:26 pm

Prometeusz pisze:
sob lut 16, 2019 3:19 pm


Przez ostatni rok się mnóstwo nauczyłem i wiem przez to jeszcze mniej. :D


No proszę,
dokładnie to samo mogłabym napisać jako refleksję podsumowującą ostatni rok :crazy:




Miło Cię widzieć, Prometuszu,
jak tam zdrowie?


Co do linków, to jakieś gorące, :oops1: , hmmm, tematy chyba zawierają,
później sprawdzę, cóż to za treści.


Co do psychologii Junga, to ja zawsze chętna do rozmów,
tylko gdzie, tutaj?

Ja tam jestem za reanimacją tego wątku, może Dylla też do nas wróci.

No właśnie, Dylla, jak tam te Twoje humbaki? :)

Awatar użytkownika
Prometeusz
Posty: 1830
Rejestracja: pt kwie 20, 2012 9:21 am
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Prometeusz » ndz lut 17, 2019 11:55 am

Tak się ze mną komunikował świat przez ten czas
https://m.youtube.com/watch?v=yLisM2KPDIA
Tak jakoś mi się skojarzyło,. :-)

Już niemal zapomniałem o tym forum, ale przerabiając pewne tematy w życiu to przypomniał mi się ten wątek i dla niego wszedłem tuta,j aby go sobie odświeżyć. Mimo gorącej atmosmosfery wiele ciekawych rzeczy zostało napisanych. Mi również miło było zobaczyć, że w 2019 roku ktoś jeszcze pamięta konwersacje i ekhem ciepło wspomina. Z pewnością przyczyniła się do refleksji, a ze szpagatem to przecież nic straconego o ile zamiar pozostał ;)

Nad zdrowiem jeszcze pracuje. Głównie męczy mnie bezsenność ciężko mi zasnąć, a jak tak się stanie to budzę się po 3-4 godzinach cały rozpalony i spocony. Może to z powodu zmian w stylu życia i przez przyspieszony metabolizm, ja się próbuje zrelaksować, na przykład rozciągam się i medytuję, a waga sama spada, a mięśnie same rosną. Libido nie daje mi spokoju. xD

Jeśli chodzi o komunikację, to jestem elastyczny: skype, discord, messenger, google voice, mail, steam, czy co tam jeszcze. Forum jest ok, ale od jakiegoś czasu ograniczyłem takie media niemal do zera, unikam zassysających wahadeł, po za tym wolę bezpośredni kontakt, bo np. bardziej sprzyja dialogowi (który różni się od dyskusji).

Z Dyllą ostatnio nadajemy jak te humbaki. :lol: Trójkąt konwersacyjny może być ciekawą odmianą. :cool:

A właśnie przypomniało mi się coś synchronicznie.
https://about.google/stories/soundwaves/
https://youtu.be/GyCv_S42Tak

Fajna historia, ludzie z różnych kultur wyrezonowali sobie związek komunikując się poprzez muzykę, a teraz ich syn bada muzykę humbaków, która rozbrzmiewa na dnie oceanów podczas ich rozmów. Trochę jak telepatia czy sieć. :-)
Ostatnio zmieniony ndz lut 17, 2019 2:06 pm przez Prometeusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Taki jest kres wszelkiego gejdżu: wola gejdżowania.

Dylla
Posty: 841
Rejestracja: wt maja 04, 2010 8:09 pm
Re: Poczucie rezonansu w relacjach z innymi

Post autor: Dylla » ndz lut 17, 2019 1:42 pm

Wyjaśnię, o co chodziło z humbakami.

Star Trek IV: Powrót na Ziemię

Akcja filmu toczy się tuż po wydarzeniach opowiedzianych w Star Trek III. Kapitan Kirk wraz z załogą cofa się w czasie do 1986 roku, aby uratować Ziemię przed zagładą ze strony tajemniczej sondy, która chce nawiązać kontakt z humbakami, rasą waleni; jednak, jak się okazuje, wymarły one pod koniec XX wieku. Sygnały wysyłane przez sondę powodują gwałtowne parowanie ziemskich oceanów i paraliżują działanie wszelkich systemów elektronicznych. Załoga Kirka, powracająca na Ziemię klingońskim statkiem, decyduje się więc sprowadzić z przeszłości humbaki, aby te porozumiały się z sondą i powstrzymały katastrofę.

Teraz sami widzicie, że dobrze jest umieć wytanserfować humbaki, bo one się przydają do ratowania świata. :wink:


ODPOWIEDZ